Kultowy Crash Bandicoot z PS1 wreszcie na PC. Gracze dostali dokładnie to, czego chcieli i nie chcieli
Gracze mogą w końcu zagrać w kultowego Crash Team Racing na PC w znacznie lepszej jakości niż na oryginalnym PlayStation.
Nowy projekt Crash Team Racing: Turbocharged oferuje między innymi rozdzielczość 4K, poprawione tekstury i nawet 240 klatek na sekundę. Jest jednak jeden szczegół, który może zepsuć entuzjazm części graczy.
Projekt bazuje na CTR Native, czyli trwającym od kilku lat przedsięwzięciu związanym z dekompilacją oryginalnej gry. Nowa wersja pozwala wykorzystać możliwości współczesnych komputerów i jest dostępna za darmo. Brzmi niemal idealnie, ale autor Turbocharged otwarcie przyznał, że podczas tworzenia portu korzystał z modeli językowych.
Camzie99 zaznaczył, że nie wygenerował całego projektu jednym poleceniem. Najpierw sam planował poszczególne funkcje, analizował kod i decydował, jakie elementy wymagają zmian. Następnie wykorzystywał LLM-y do tworzenia mniejszych fragmentów kodu - między innymi funkcja po funkcji lub w obrębie pojedynczych plików. Twórca twierdzi, że dzięki temu mógł na bieżąco sprawdzać rezultaty.
Jednym z przykładów było wdrożenie PGXP, technologii znanej z emulatorów, która pomaga ograniczyć charakterystyczne dla gier PS1 migotanie i „wyginanie” wielokątów. Autor podkreśla, że decyzje projektowe, planowanie i kontrola pozostawały po jego stronie, ale sam kod był generowany przez AI. I właśnie to budzi największe kontrowersje.
Crash Team Racing: Turbocharged pokazuje więc, że nawet długo wyczekiwane fanowskie porty mogą dziś stać się częścią dyskusji o granicy między pracą człowieka a kodem generowanym przez sztuczną inteligencję.