Tego nie pokazano przypadkiem. Mike Flanagan zdradza, że horror Stephena Kinga może dostać kontynuację
Serial „Carrie” Mike’a Flanagana dopiero pojawił się (i to w całości) na Prime Video, a już pojawiają się pytania o przyszłość serialu.
Finał pozostawił kilka wyraźnych znaków zapytania, które mogą zostać wykorzystane w kolejnych sezonach. Sam Flanagan przyznaje, że widzi sporo możliwości na dalszą historię, choć na razie Amazon nie zamówił 2. sezonu.
Twórca podkreśla, że najważniejsze było dla niego doprowadzenie pierwszego sezonu do konkretnego zakończenia i odpowiednie uhonorowanie Carrie White. Jednocześnie celowo pokazał zaledwie fragment większego świata. „Jeśli mogłoby to prowadzić do czegoś więcej w przyszłości” - przyznał Flanagan - chciał przede wszystkim pokazać w finale „wierzchołek góry lodowej” tego uniwersum.
Szczególnie interesujące są tajemnicze kobiety pojawiające się pod koniec serialu, w tym postać grana przez Kate Siegel. Ich historie nie zostały jeszcze dokładnie wyjaśnione, dlatego właśnie one mogłyby stać się jednym z głównych elementów potencjalnej kontynuacji.
Na razie wszystko zależy jednak od decyzji Prime Video i reakcji widzów. Flanagan już wcześniej mówił, że chciałby rozwinąć „Carrie” nawet o 3 sezony, wykraczając znacznie dalej poza wydarzenia znane z powieści Stephena Kinga. Serial wprowadził zresztą sporo zmian względem książki - od współczesnych realiów i znaczenia mediów społecznościowych po zupełnie inne zakończenie.
Na powrót liczy również Summer H. Howell. Aktorka chciałaby zobaczyć swoją bohaterkę w kolejnych sezonach, szczególnie w kontakcie z innymi kobietami posiadającymi niezwykłe zdolności. „Carrie” jest obecnie dostępna w całości na Prime Video, ale oficjalnego zamówienia 2 sezonu wciąż nie ma.