Twórcy DRM i Denuvo proszą o pomoc. Hakerzy nie będą mogli już "uwalniać" gier z PC?
Firma stojąca za najbardziej polaryzującym systemem antypirackim w branży gier wideo wkracza na drogę agresywnej batalii sądowej.
Po złożeniu w zeszłym miesiącu pozwu przeciwko hakerowi posługującemu się pseudonimem „voices38”, przedsiębiorstwo odpowiedzialne za technologię Denuvo zwróciło się do amerykańskiego sądu federalnego w Kalifornii z oficjalnym wnioskiem o wydanie nakazów ujawnienia danych. Przedstawiciele firmy domagają się, aby platformy Discord, Reddit oraz Valve przekazały poufne informacje, które pozwolą zdemaskować prawdziwą tożsamość sprawcy omijania ich zabezpieczeń.
Celem prawników jest namierzenie człowieka, który w ostatnich miesiącach stał się prawdziwym koszmarem korporacji, publikując modyfikacje całkowicie usuwające oprogramowanie Denuvo z niemal trzydziestu głośnych superprodukcji.
Na liście przełamanych tytułów znalazły się największe hity rynkowe, w tym Black Myth: Wukong, Resident Evil Requiem, Doom: The Dark Ages, Stellar Blade, a także Hogwarts Legacy czy Assassin’s Creed Mirage. Choć w pozwie nie pada imię i nazwisko oskarżonego, dokument precyzyjnie wymienia identyfikator z komunikatora Discord, konto na forum Reddit oraz siedem powiązanych z nim profili na platformie Steam.
Złożenie oficjalnego wniosku do sądu okazało się dla twórców Denuvo koniecznością po tym, jak polubowne próby pozyskania danych spaliły na panewce. Podczas gdy przedstawiciele Discorda całkowicie zignorowali wcześniejsze zapytania, władze Valve oraz Reddita powołały się na rygorystyczne regulaminy ochrony prywatności użytkowników, zaznaczając, że nie udostępnią żadnych adresów IP, powiązanych maili czy danych rozliczeniowych bez wyraźnego nakazu sędziowskiego. Jedynym celem nowego wniosku jest więc zmuszenie technologicznych gigantów do odsłonięcia cyfrowych śladów anonimowego hakera.