Zapomnijcie o Baldur’s Gate 3! Warlock: Dungeons & Dragons pozwoli graczom siać magiczne zniszczenie
Warlock: Dungeons & Dragons zdecydowanie nie zamierza być kolejną grą przypominającą Baldur’s Gate 3. Twórcy stawiają na znacznie bardziej zręcznościową formułę, a jednym z jej najważniejszych elementów będzie system magii.
Deweloperzy przyjęli przy tym nietypową zasadę - najpierw czary mają być potężne i dawać mnóstwo frajdy, a dopiero później przyjdzie czas na ich balansowanie.
Dominic Guay, szef studia Invoke Studios, zdradził w rozmowie z magazynem EDGE, że zespół świadomie pozwala magii być początkowo wyjątkowo mocną. Twórcy uznali, że najważniejsze jest stworzenie systemu, który daje satysfakcję z eksperymentowania. Dopiero gdy poszczególne zaklęcia okażą się wystarczająco efektowne, deweloperzy zajmą się ich odpowiednim wyważeniem.
Dobrym przykładem jest jedno z zaklęć. Rzucone bezpośrednio na orka niekoniecznie okaże się szczególnie skuteczne. Jeśli jednak gracz wykorzysta je na jego broni, przeciwnik nie będzie w stanie po nią sięgnąć. W tym czasie bohater otrzymuje okazję do zadania mu dużych obrażeń.
Interesująco rozwiązano również samo rzucanie czarów. Zamiast wybierać je z klasycznej listy, gracz będzie wykonywał kombinacje przycisków na kontrolerze. Dzięki temu podczas walki możliwe ma być płynne łączenie ataków wręcz z kolejnymi zaklęciami. Twórcy chcą, aby magia była aktywną częścią starć, a nie mechanicznym wybieraniem odpowiedniej pozycji z menu.
System ma być jednocześnie stopniowo wprowadzany wraz z rozwojem Kaatri. Bohaterka będzie uczyć się kolejnych umiejętności w podobnym tempie co gracz, a nowe zaklęcia będą odblokowywane podczas przygody. W ten sposób Warlock: Dungeons & Dragons chce postawić przede wszystkim na swobodę eksperymentowania i czystą przyjemność z używania magii, zamiast kopiować rozwiązania znane z Baldur’s Gate 3.