Kaszel, smarkanie czy kłócenie się w GTA 6. Rockstar Games zadbał o wszystko
Do premiery Grand Theft Auto VI pozostało już niewiele czasu, a w sieci pojawiają się kolejne fascynujące szczegóły dotyczące drobiazgowości, z jaką twórcy podeszli do kreacji wirtualnego świata. Choć osią całej produkcji będzie bez wątpienia wielowątkowa, filmowa opowieść o dwójce głównych bohaterów, to właśnie detale środowiskowe i dźwiękowe od zawsze decydowały o unikalnym klimacie serii. Najnowsze doniesienia z obozu Rockstar Games pokazują, że warstwa dźwięków otoczenia, rozmów przechodniów oraz audycji radiowych zyskała priorytet, jakiego w branży gier wideo jeszcze nie widziano.
O kulisach powstawania tej specyficznej sfery opowiedział w wywiadzie prasowym wiceprezes ds. narracji w Rockstar Games, Rupert Humphries. Deweloper zdradził, że studio powołało do życia w pełni dedykowane, wyspecjalizowane grupy pisarzy i twórców komediowych, których jedynym zadaniem było tchnięcie autentycznego życia w miejski zgiełk. W biurze w Los Angeles sformowano zespół odpowiedzialny wyłącznie za unikalne dialogi pieszych, z kolei ekipy rozrzucone pomiędzy Nowym Jorkiem a Londynem zajęły się tworzeniem fikcyjnych reklam, satyrycznych audycji radiowych i absurdalnych skeczy medialnych.
Kierownictwo narracyjne podkreśla, że w strukturach firmy nikt nie traktuje tych elementów jako zwykłego szumu w tle czy wypełniacza. Każda przypadkowo zasłyszana na ulicy kłótnia, absurdalna plotka rzucona w biegu przez przechodnia czy kuriozalny blok reklamowy w samochodowym radiu stanowią integralną część gęstej tkanki całego świata przedstawionego. Scenarzyści pochodzący z najróżniejszych środowisk i kręgów kulturowych połączyli siły, by z charakterystyczną dla marki bezwzględnością wyśmiać współczesne przywary społeczeństwa, konsumpcjonizm oraz wszechobecną papkę informacyjną.
Tak gigantyczny nakład pracy oznacza, że eksploracja wirtualnego stanu Leonida zaoferuje graczom niespotykaną dotąd głębię dźwiękową i immersję.