Twórca God of War zwyzywał producentów GoW Laufey. Poleciały mocne słowa
Kolejne materiały z God of War Laufey wywołała ogromne poruszenie, a oliwy do ognia dolał sam ojciec marki, David Jaffe.
Podczas internetowej transmisji reżyser pierwszej przygody Kratosa z 2005 roku podzielił się zaskakująco ostrymi wspomnieniami na temat Ariel Lawrence, która obecnie przewodzi pracom nad nowym projektem w Santa Monica Studio. Jaffe zarzucił dawnej współpracownicy brak autentycznej pasji, nazbyt korporacyjne podejście do tworzenia gier oraz pretensjonalność, dodając bez ogródek, że ich relacje od zawsze przypominały próbę zmieszania ognia z wodą.
Weteran branży nie oszczędził także Cory'ego Barloga, krytykując samą decyzję o powierzeniu prac nad spin-offem obecnemu zespołowi i twierdząc, że projekt w obecnej formie w ogóle nie powinien ujrzeć światła dziennego.
Tak bezpardonowe słowa błyskawicznie obiegły media społecznościowe, wywołując kolejną falę internetowych dyskusji i niestety stając się pretekstem do bezwzględnych ataków personalnych wymierzonych w obecną reżyserkę.
Widząc skalę wylewającego się hejtu, Jaffe zdecydował się natychmiast ostudzić nastroje i opublikował obszerne sprostowanie na platformie X. Przyznał w nim, że jego trudny, bezkompromisowy charakter bywał źródłem wielu tarć, a sama Lawrence cieszyła się w studiu prawdopodobnie znacznie większą sympatią zespołu niż on sam.
Look, I personally didn't like Ariel and I don't THINK she cared much for me back when we worked together. Oil and Water, just very different types of people. And honestly, she was probably more liked on the team than I was. You see, if you haven't noticed, I can be, as my… https://t.co/kw0g4JGnMf
— David Jaffe (@davidscottjaffe) September 29, 2026
Twórca ostro potępił internautów wykorzystujących jego wspomnienia do nękania deweloperki, przypominając, że za każdym cyfrowym dziełem stoją prawdziwi ludzie posiadający własne emocje, a przerzucanie prywatnych animozji na poziom publicznego linczu jest po prostu podłe.
Całe zamieszanie wpisuje się w trudną drogę promocyjną gry, która od momentu ujawnienia mierzy się ze sporym sceptycyzmem części społeczności niezadowolonej ze zmiany głównego protagonisty.