CD Projekt omawia główny element gry Wiedźmin 4. Wspomniano też o Wiedźmin 2 Remake
Jednym z fundamentów globalnego fenomenu Wiedźmina 3: Dziki Gon była bezbłędnie poprowadzona narracja, która unikała czarno-białych podziałów i zmuszała graczy do wybierania tak zwanego mniejszego zła. Wszystko wskazuje na to, że przy tworzeniu kolejnej odsłony sagi polskie studio zamierza wznieść tę filozofię na zupełnie nowy poziom.
Podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi współzarządzający CD Projekt Red, Adam Badowski, uchylił rąbka tajemnicy na temat kierunku, w jakim zmierza projekt, ostrzegając, że konsekwencje podejmowanych decyzji pozostawią w odbiorcach trwały ślad emocjonalny.
Długi proces produkcyjny gry nie wynika z technologicznych zawirowań, lecz z bezprecedensowego nacisku kładzionego na warstwę scenariuszową. Badowski podkreślił, że warszawski zespół nie zamierza gonić za chwilowymi trendami branżowymi, a scenariusz jest wielokrotnie przepisywany i szlifowany od podstaw, by wywrzeć na grających maksymalny wpływ.
Wybory moralne mają być skrajnie niejednoznaczne, a ich trudne do przewidzenia skutki nie będą jedynie powierzchowną iluzją, lecz autentycznym ciężarem, który ma rezonować z graczem jeszcze długo po wyłączeniu ekranu.
Podczas festiwalowego panelu poruszono również kwestie techniczne i mechaniczne nadchodzącej produkcji. Choć deweloperzy oszczędnie dawkują konkretne szczegóły, potwierdzono, że model walki będzie stanowił bezpośrednią, płynniejszą ewolucję rozwiązań sprawdzonych w przygodach Geralta z Rivii. Przedstawiciele studia przypomnieli również o korzyściach płynących z całkowitej przesiadki na silnik Unreal Engine 5, który ułatwia realizację tak złożonych, rozgałęziających się historii w ogromnym, otwartym świecie.
Niezwykle intrygująco wypadła także odpowiedź na pytanie o potencjalny powrót innych klasyków z portfolio rodzimej ekipy. Choć obecnie zewnętrzne studio Fool's Theory koncentruje się na pełnoprawnym remake'u pierwszego Wiedźmina, Badowski nie wykluczył kategorycznie odświeżenia w przyszłości Zabójców Królów. Wskazał przy tym z uśmiechem, że druga odsłona jest prywatnie ulubionym tytułem szefa wspomnianego zespołu, Jakuba Rokosza, co daje fanom politycznych intryg z Temerii i Aedirn wyraźną nadzieję na ponowne spotkanie z tą opowieścią w nowoczesnej szacie graficznej.