GTA 6 zmarnowało szansę na podwyżkę cen gier. Twórca nie gryzie się w język
Joe Brammer, szef studia Wardogs, uważa, że gry wideo powinny kosztować więcej, a Rockstar zmarnował szansę na wyznaczenie nowego standardu cenowego wraz z premierą GTA 6.
Wypowiedź padła w kontekście niedawnych słów Tima Schafera z Double Fine, który przyznał BBC News, że nie do końca rozumie ekonomię tworzenia gier w obliczu fali zwolnień i restrukturyzacji w branży, w tym w samym Microsofcie.
Brammer nie zgadza się z twierdzeniem, że sytuacja jest skomplikowana. Jego zdaniem problem sprowadza się do prostego równania - gry są zbyt tanie, a koszty ich produkcji zbyt wysokie. Ceny tytułów AAA pozostają na dość stałym poziomie od lat, z podwyżką do 70 dolarów na początku obecnej generacji konsol, podczas gdy jedynie Nintendo i Rockstar odważyły się przekroczyć próg 80 dolarów, odpowiednio przy Mario Kart World i GTA 6.
Easy headline that… but it’s not complicated..
— Joe Brammer (@Brammflakes) September 24, 2026
Games too cheap, cost of development too high.
GTA6 had a chance to raise the bar and they didn’t do it, so we’ll keep going round..
I just paid £30 for a train journey one way, wardogs cost £36.99…
Let’s not pretend we don’t…
Odnosząc się do GTA 6, Brammer stwierdził, że Rockstar “miał szansę podnieść poprzeczkę i tego nie zrobił, więc będziemy kręcić się dalej w kółko", porównując przy tym cenę swojej gry Wardogs do kosztu jednostronnego biletu kolejowego w Wielkiej Brytanii. Dodał, że twórcy pokroju Schafera powinni otwarcie mówić, że gry muszą kosztować więcej, zamiast udawać, że nie znają przyczyn obecnej sytuacji.
Warto jednak zauważyć, że podnoszenie cen poza wielkimi markami niesie ze sobą ryzyko. Xbox ogłosił niedawno podwyżkę do 80 dolarów za swoje nadchodzące tytuły, by po kilku miesiącach wycofać się z tej decyzji i obniżyć cenę The Outer Worlds 2 z powrotem do 70 dolarów, co sugeruje, że gracze przyzwyczajeni do dotychczasowych stawek mogą nie być gotowi zapłacić więcej za przeciętne produkcje.