Warlock nie będzie prowadził gracza za rękę. Twórcy rezygnują z popularnego rozwiązania
Twórcy Warlock: Dungeons & Dragons chcą odejść od rozwiązania, które stało się standardem w wielkich grach z otwartym światem.
Produkcja Invoke Studios nie będzie bez przerwy wskazywać graczom dokładnego miejsca, do którego powinni się udać. Zamiast tego ma zachęcać do samodzielnego odkrywania świata.
Dominic Guay, dyrektor generalny Invoke Studios, wyjaśnił w rozmowie z IGN, że zespół chce, aby gracze mieli poczucie, iż znalezione przez nich miejsca i sekrety są rezultatem ich własnych działań, a nie bezmyślnego podążania za ikoną na ekranie.
Twórcy zauważyli ten problem już podczas pracy nad wcześniejszymi grami. Według Guaya bardzo nachalne prowadzenie może sprawić, że gracz po prostu podąża za waypointem, tracąc poczucie sprawczości i ciekawość świata. Dlatego w Warlocku nawet niewielki kompas będzie można wyłączyć.
Istotną rolę odegrają „Mysteries”, czyli tajemnice odkrywane poprzez eksplorację oraz różnego rodzaju interakcje. Co ciekawe, mogą one mieć wiele punktów wejścia, a sposób, w jaki gracz natrafi na daną zagadkę, może wpłynąć na dalszy przebieg interakcji. Oznacza to, że nie każdy będzie poznawał świat w identyczny sposób.
Pomysł przypomina rozwiązania znane z gier nastawionych na bardziej organiczną eksplorację, ale Warlock chce pójść jeszcze dalej. Zamiast prowadzić gracza od jednego znacznika do drugiego, gra ma pozwolić mu samodzielnie łączyć wskazówki, obserwować otoczenie i podejmować decyzje.
Warlock: Dungeons & Dragons jest produkcją bardzo różniącą się od Baldur's Gate 3. Twórcy czerpią między innymi z formuły kojarzonej z Dragon's Dogma 2, stawiając na otwarty świat i swobodniejszą przygodę. Premiera planowana jest na 2027 rok, a podejście do eksploracji może być jednym z najbardziej charakterystycznych elementów gry.