Marathon ostatecznie umiera? Bungie opóźnia nową zawartość i rezygnuje z sezonów
Marathon miał być kolejnym wielkim filarem Bungie, ale ostatnie miesiące zdecydowanie nie układają się po myśli studia. Twórcy próbują reagować na krytykę społeczności i właśnie potwierdzili poważną zmianę planów. Duża aktualizacja została opóźniona, a dotychczasowy model sezonowy przechodzi do historii.
Bungie planowało udostępnić następną dużą aktualizację Marathonu 22 września, jednak zawartość została przesunięta aż na 8 grudnia. Wtedy zadebiutuje Symbiosis, które zaoferuje nową powłokę Runnera, stałą aktywność PvE oraz odświeżoną strefę Perimeter. Pakiet zostanie dodatkowo rozbudowany o przestrzeń społecznościową połączoną ze strzelnicą, eksperymentalny tryb TDM oraz poprawki dla nowych graczy.
Wcześniej, 6 października, Marathon otrzyma mniejszą aktualizację. Bungie zresetuje progresję i ekonomię, odświeży nagrody oraz wprowadzi poprawki do aktualnej wersji gry. Deweloperzy chcą w ten sposób zyskać więcej czasu na przygotowanie większych zmian planowanych na grudzień oraz marzec.
Najważniejsza decyzja dotyczy jednak całego sposobu rozwijania Marathonu - Bungie rezygnuje ze sztywnego harmonogramu sezonów. Duże aktualizacje nie będą już przygotowywane pod z góry ustalone terminy, dzięki czemu zespoły mają otrzymać więcej czasu na tworzenie, testowanie oraz dopracowywanie nowej zawartości.
Studio nie ukrywa przy tym powodów tak poważnych zmian. Gracze od premiery narzekają na brak odpowiedniej głębi, niewystarczającą różnorodność, problemy z progresją oraz przede wszystkim brak powodów, by regularnie wracać do rozgrywki. Bungie przyznaje, że zgadza się z tymi uwagami i musi zmienić zarówno przygotowywaną zawartość, jak i sposób jej dostarczania.
Trudno nie traktować tej sytuacji jako kolejnego alarmu dla Marathonu. Bungie wciąż chce rozwijać produkcję i zapowiada następne aktualizacje, ale opóźnienie dużej zawartości oraz porzucenie wcześniej przygotowanego modelu sezonowego pokazują, że studio musi teraz mocno przebudować swoje plany. Pytanie tylko, czy gracze będą chcieli czekać.