Na 2 miesiące przed GTA 6 Rockstar Games zdradza sekrety fabuły. Będziemy przecierać łzy?
Twórcy z Rockstar Games nie ukrywają, że stworzenie godnych następców dla uwielbianego przez miliony graczy Arthura Morgana to jedno z największych wyzwań w historii studia. W rozmowie z francuskim magazynem TroisCouleurs jeden z szefów Rockstar North, Rob Nelson, ujawnił kluczowe założenia stojące za kreacją nowej pary protagonistów - Jasona i Lucii.
Zamiast powielać schemat z GTA 5, gdzie trójka bohaterów w najlepszym razie ledwo się tolerowała, nadchodząca odsłona postawi na intymność, głębokie relacje partnerskie oraz autentyczną więź emocjonalną, która ma zbliżyć odbiorców do postaci na poziom znany dotąd niemal wyłącznie z westernowej opowieści o gangu Van der Lindego.
Deweloperzy zamierzają mocno wyeksponować cichsze, bardziej kameralne momenty z życia pary przestępców, takie jak wspólne przygotowania do wyjścia czy prywatne rozmowy, aby nadać brutalnym wydarzeniom znacznie większy ciężar gatunkowy. Nelson podał wymowny przykład reżyserii: gdy w trakcie dramatycznej akcji Lucia spada ze schodów, a gra płynnie przełącza perspektywę na Jasona tracącego z nią kontakt dźwiękowy, celem twórców jest wywołanie u gracza autentycznego strachu i troski o los partnerki. Tego typu zabiegi, stawiające na empatię i ludzki wymiar postaci, były jednym z najmocniejszych filarów Red Dead Redemption 2 i teraz w pełnej krasie zadebiutują we współczesnym Vice City.
Największym zaskoczeniem pod kątem samej konstrukcji fabularnej jest jednak oficjalne potwierdzenie powrotu podziału na rozdziały. Grand Theft Auto VI całkowicie zerwie z luźną, bezrozdziałową formułą „piątki” na rzecz wieloetapowej struktury, która pozwoli scenarzystom - pod wodzą Ruperta Humphriesa - na znacznie bardziej kontrolowane i naturalne przesuwanie bohaterów po rozległej mapie. Poszczególne akty będą wyznaczać kolejne etapy eskalacji problemów duetu, zmuszając ich do zmiany kryjówek i adaptacji do coraz bardziej niebezpiecznych okoliczności, dokładnie tak, jak miało to miejsce w trakcie ucieczek gangu Dutcha.
Rockstar uspokaja jednocześnie fanów obawiających się narzucenia zbyt ciasnych ram narracyjnych: gra pozostaje przede wszystkim bezkompromisowym, otwartym światem z rekordową liczbą interaktywnych budynków i zaawansowanym zachowaniem przechodniów. Struktura rozdziałów posłuży twórcom jako stabilny szkielet do osadzania spektakularnych misji głównych, wokół których budowana jest pełna swoboda eksploracji oraz możliwość zbaczania z utartych ścieżek.
Wiemy, jak mocno RDR2 potrafił wzruszyć nawet największych twardzieli, więc pytanie brzmi: czy GTA 6 także wywoła łzy?