The Legend of Zelda: Ocarina of Time Remake w 60FPS i bez DLSS. Specjaliści sprawdzili materiały
Nintendo w zeszłym tygodniu w końcu pokazało rozgrywkę z The Legend of Zelda: Ocarina of Time Remake. Materiał pozwolił nam zobaczyć ogromną skalę zmian, a teraz specjaliści z Digital Foundry przyjrzeli się produkcji od strony technicznej.
Redakcja przeanalizowała udostępnione fragmenty rozgrywki, więc trzeba zaznaczyć, że nie są to jeszcze ostateczne wyniki testów. Digital Foundry nie miało okazji samodzielnie zagrać w produkcję, ale już na podstawie materiałów specjaliści dostrzegli kilka ciekawych szczegółów.
The Legend of Zelda: Ocarina of Time Remake ma działać w 60 klatkach na sekundę i według analizy nie wykorzystuje Unreal Engine 5. Digital Foundry nie dostrzegło również oznak zastosowania DLSS. Sama rozgrywka może być renderowana maksymalnie w 1080p zarówno w trybie stacjonarnym, jak i przenośnym, choć elementy interfejsu mają pojawiać się już w 1440p.
Nintendo nie zamierza jednak zainteresować graczy wyłącznie przez poprawioną rozdzielczość. Oprawa została przygotowana praktycznie od podstaw, ze znacznie bardziej szczegółowymi materiałami i przebudowanymi lokacjami. Do tego otrzymamy krótsze ekrany ładowania, płynniejsze animacje, odświeżone efekty dźwiękowe oraz symfoniczną ścieżkę dźwiękową. Bohaterowie otrzymali pełny dubbing w rozbudowanych scenach, a cykl dnia i nocy będzie teraz działał również w miastach. Gra otrzyma także polskie napisy, co będzie na pewno ważnym dodatkiem dla wielu fanów serii.
Duże zmiany dotyczą także sterowania. Link może swobodnie skakać i biegać dzięki nowym przyciskom, a prawym analogiem będziemy kontrolować kamerę. Nintendo przygotowało również Threads of Time, czyli system pozwalający sprawdzać postępy fabularne oraz kolejny cel. Ciekawostką jest możliwość nucenia poznanych melodii.
Na ostateczny werdykt Digital Foundry trzeba więc zaczekać do premiery i pełnych testów. Już teraz wygląda jednak na to, że Nintendo w przypadku The Legend of Zelda: Ocarina of Time Remake stawia przede wszystkim na stabilne 60 FPS i gruntowną przebudowę klasyka, a nie pogoń za najwyższą rozdzielczością.