Nowy Resident Evil był "zbyt zabawny"?! Reżyser podjął radykalną decyzję
Resident Evil nigdy nie traktował siebie całkowicie serio. Obok ponurych laboratoriów, odrażających potworów i prób przetrwania seria regularnie serwowała absurdalne sytuacje oraz dialogi, które z czasem zyskały kultowy status. Zach Cregger chciał zachować tę specyficzną mieszankę również w nowej ekranizacji. Pierwsza wersja filmu najwyraźniej przesunęła jednak humor odrobinę za daleko.
Reżyser zdradził, że podczas pokazów testowych produkcja zawierała znacznie więcej żartów. Widzowie ogólnie dobrze przyjęli przygotowany materiał, lecz kolejne próby pokazały, że sceny grozy działają skuteczniej po ograniczeniu komediowych elementów. Cregger usunął więc dużą część dowcipów i sam uznał późniejszą wersję filmu za wyraźnie lepszą.
Nie oznacza to, że nowy „Resident Evil” stanie się całkowicie śmiertelnie poważnym horrorem. Humor oraz kontrolowany absurd pozostają częścią DNA marki, ale tym razem mają nie osłabiać napięcia budowanego przez twórców. Pokazy testowe spełniły więc swoją rolę - zamiast zmieniać cały kierunek ekranizacji, pomogły znaleźć właściwe proporcje między strachem a zabawą. Teraz pozostaje pytanie, czy Cregger zatrzymał wystarczająco dużo charakterystycznego szaleństwa serii.
The upcoming live-action Resident Evil movie is cutting comedy after test screenings found too many jokes.
— Pirat_Nation 🔴 (@Pirat_Nation) September 12, 2026
Director Zach Cregger said early versions had far more jokes.
Test audiences generally liked the film, but the horror worked better once some comedy was removed, he cut a… pic.twitter.com/8bJ7VJ7pTq