EA przyznało się do wykorzystania AI w swojej grze. To może być początek wielkiej zmiany...
Generatywna sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do wysokobudżetowych produkcji, a NHL 27 jest kolejnym tego przykładem. EA potwierdziło, że w grze wykorzystano głosy wygenerowane przez AI. Decyzja może wywołać sprzeciw części odbiorców oraz aktorów, ale jednocześnie pokazuje kierunek, który ze względu na koszty i szybkość realizacji prawdopodobnie zainteresuje kolejne firmy.
EA tłumaczy, że technologia pozwoliła przygotować więcej zróżnicowanych wypowiedzi i rozbudować zawartość bez konieczności nagrywania każdej kwestii w tradycyjny sposób. Generowane linie mają uzupełniać klasyczne sesje z aktorami, dając zespołowi większą elastyczność podczas tworzenia gry. W teorii powinno to ograniczyć powtarzalność komentarzy i dialogów, która od lat stanowi jeden z problemów corocznych produkcji sportowych.
Pozostaje jednak pytanie, gdzie wydawcy postawią granicę. Dziś AI pomaga tworzyć dodatkowe kwestie, ale wraz z rozwojem technologii firmy mogą coraz częściej uznawać tradycyjne nagrania za wolniejsze i droższe. Aktorzy głosowi obawiają się więc utraty zleceń, wykorzystywania ich głosów bez właściwej zgody oraz stopniowego zastępowania prawdziwych występów syntetycznymi odpowiednikami. NHL 27 może być tylko jednym eksperymentem, ale równie dobrze zapowiedzią nowego standardu w branży.
EA has confirmed that NHL 27 uses AI-generated voices, and we can complain but will be the new norm soon, it’s cheaper, faster and sometimes even better than original casting
— Pirat_Nation 🔴 (@Pirat_Nation) September 11, 2026
EA says the tech is being used to create more variety in the game, Instead of relying entirely on… pic.twitter.com/RZobuv0m3a