Twórcy Fable odpowiadają na największy zarzut wobec gry: "obiecujemy niezwykłe wrażenia"
Wskrzeszenie uwielbianego uniwersum Albionu po kilkunastu latach przerwy to jedno z najtrudniejszych zadań, przed jakimi stanęło studio Playground Games. Od premiery trzeciej numerowanej odsłony minęło już szesnaście lat, a branża gier wideo przeszła w tym czasie potężną metamorfozę.
Twórcy zdają sobie sprawę, że muszą pogodzić nostalgię weteranów z oczekiwaniami nowoczesnych graczy, co widać szczególnie w podejściu do projektowania potyczek. Jak zapewniają autorzy, system starć połączy bezpretensjonalną przystępność klasycznych RPG-ów z mechanikami dopasowanymi do współczesnych standardów.
W rozmowie z serwisem TechRadar zastępca reżysera gry, Will Kennedy, wyjaśnił, że zespół nie zamierza ślepo kopiować rozwiązań sprzed kilkunastu lat, by nie odstraszyć nowicjuszy archaizmami. Kluczem do sukcesu ma być elastyczność i płynność, określana przez deweloperów mianem przeplatania stylów walki. Gracz ma z niezwykłą lekkością i dynamiką łączyć wyprowadzane ciosy bronią białą z atakami dystansowymi, płynnie reagując na zmieniającą się sytuację na polu bitwy i wyrażając swój własny, unikalny styl gry.
Ogromny nacisk położono również na swobodę personalizacji rynsztunku oraz wachlarza umiejętności. Bohater otrzyma możliwość pełnej konfiguracji ekwipunku od podstaw, a także dostęp do czterech podręcznych miejsc na zaklęcia, co pozwoli na eksperymentowanie z niszczycielską magią.
Kennedy podkreśla, że choć wejście w mechanikę potyczek jest niezwykle intuicyjne, to z czasem system odkrywa przed graczem zaskakującą głębię i bogaty zestaw taktycznych zagrań, zapobiegając monotonii podczas dłuższych sesji. Playground Games nie ukrywa dumy z osiągniętego kompromisu, obiecując niezwykle satysfakcjonujące wrażenia z każdej stoczonej potyczki.