Wardogs zgasiło Call of Duty i Battlefield pomimo przeciążonych serwerów. Potwierdzona premiera PS5 i XSX
Wczoraj pisałem, że Wardogs pewnie zgasi nowe Call of Duty. I wygląda na to, że tak faktycznie się stanie, bo sukces gry już jest kolosalny
Na rynku gier pojawił się nowy gigant. Co cieszy najbardziej, to fakt, że to gra z realistycznym smaczkiem walk, odchodząca od schematów dominujących w gatunku shooterów FPP, opanowanym przez markę Call of Duty i Battlefield.
Wardogs pozostaje już od trzech dni numerem jeden sprzedaży na Steam, a gra przyciągnęła do siebie 7 godzin temu równocześnie ponad 340 tysięcy osób na Steam. Niestety tytuł jest aktualnie ofiarą własnego sukcesu, bo sami deweloperzy nie spodziewali się aż tak intensywnego oblężenia serwerów, które nie są w stanie obsłużyć ogromnego napływu graczy. Wiele osób wciąż narzeka na to, że zamiast grać, musi czekać w kolejkach liczących kilkadziesiąt tys. graczy.
Sytuacja z przeciążonymi serwerami odbija się negatywnie na średniej ocenie użytkowników Steam, która jest aktualnie "mieszana" (65% rekomendacji), ale poprawia się z każdą godziną. Nie brakuje również opinii, że Wardogs to sieciowa strzelanka godna oceny 10/10. Ludzie chwalą m.in. świetną wydajność tytułu, jak na standardy Unreal Engine 5.
Twórcy Wardogs zdążyli wydać już pierwszy hotfix i przy okazji pochwalić się, że w pierwszych godzinach od premiery sprzedali 1,25 mln kopii swojej strzelanki.
"Dziękujemy za waszą cierpliwość. Przepraszamy za opóźnienie.
Przyglądamy się wszystkiemu, monitorujemy serwery.
Dziękujemy jeszcze raz i do zobaczenia w rozgrywce" - napisał zespół Bulkhead.
Studio potwierdziło wczoraj, że Wardogs trafi na PS5 i XSX. Premiera gry, która aktualnie dostępna jest wyłącznie na PC, odbędzie się na konsolach dopiero w 2028 roku.