Nigdy nie czyść tak swoich płyt CD, DVD ani Blu-ray. Mogą się uszkodzić
Kiedy masz dużą kolekcję płyt, jasnym jest, że chcesz o nie zadbać, a przede wszystkim utrzymać zbiór w czystości. Jak jednak alarmują eksperci z Digital Archivist, grupy zajmującej się zachowaniem dóbr cyfrowych, czasem nieświadomie można zrobić drogocennym nośnikom krzywdę.
Płyty mają ograniczoną żywotność, ale głównym problemem, o którym się mówi, jest ekspozycja na światło słoneczne. Konkretniej promieniowanie UV, które może utleniać warstwę refleksyjną. Niemniej fachowcy z Digital Archivist zwracają uwagę na aspekt rzadziej analizowany, a w ich mniemaniu równie ważny. Chodzi o trwałość poliwęglanu, czyli polimeru będącego bazą konstrukcyjną wszystkich nośników optycznych, a więc CD, DVD, Blu-ray i innych.
Poliwęglan bardzo nielubi się z amoniakiem, również tym w stanie gazowym – wyjaśnia Digital Archivist. Substancja ta wywołuje zjawisko zwane amonoformacją, a najprościej rzecz biorąc, prowadzi do chemicznego rozkładu plastiku. Płyta w kontakcie z nią matowieje, żółknie a nawet może mikroskopijnie pękać.
Ale skąd się bierze amoniak w pobliżu płyty? – zapytacie. I tu właśnie geneza robi się nieoczywista, bo dostarczają go, często kompletnie nieświadomie, sami kolekcjonerzy. Jak zauważono, związki amoniaku pojawiają się w składzie wielu preparatów czyszczących do płyt, a już niemal zawsze mają je płyny do szyb albo luster, w których ludzie upatrują alternatywy dla tych pierwszych. Mało tego, bo jak możemy się dowiedzieć, szkodliwy amoniak bezwodny wydzielają w procesie starzenia również niektóre pudełka do kompaktów, ze szczególnym naciskiem na te zawierające elementy piankowe i różne uszczelki.
Digital Archivist podkreśla, że płytę najlepiej wyczyścić delikatną chusteczką z mikrofibry, co najwyżej lekko zwilżoną czystą wodą. Wszelka chemia, choć może wyglądać atrakcyjnie na sklepowej półce, potrafi za to przynieść więcej szkód niż korzyści. Niejako podobnie jest z pudełkami: im prostsze, tym lepsze.