Nowe Fable jest już gotowe do premiery i może rywalizować z każdym: "nie boimy się wielkich marek"
Ustalenie daty premiery Grand Theft Auto VI wywołało w branży gier prawdziwe trzęsienie ziemi, zmuszając wielu wydawców do gruntownego przemodelowania swoich kalendarzy wydawniczych.
Wśród tytułów, które zmieniły pierwotne plany, znalazł się nadchodzący reboot serii Fable. Reżyser powstającego RPG-a otwarcie przyznał, że studio Playground Games nie obawia się rywalizacji z największymi hitami branży, ale bezpośrednie zderzenie z gangsterskim kolosem od Rockstar Games wolało roztropnie ominąć z daleka.
Przesunięcie premiery baśniowego erpega sprawiło, że trafi on w niezwykle zatłoczony termin na początku 2027 roku. W lutym na rynku pojawi się cała plejada głośnych produkcji, w tym nowe odsłony takich marek jak Metro czy Tomb Raider. Mimo tak ciasnego grafiku i obecności uznanych serii, dyrektor generalny projektu Ralph Fulton podkreśla, że zespół wkracza w tę rywalizację z podniesionym czołem i pełną wiarą w jakość powstającego dzieła.
Deweloper wyjaśnił, że powrót kultowej sagi to ogromne przedsięwzięcie tworzone według najwyższych branżowych standardów, dlatego twórcy nie zamierzają chować się przed konkurencją ze strony innych wysokobudżetowych tytułów.
Fulton nie ukrywa jednak, że na horyzoncie pojawił się jeden bezprecedensowy „potwór”, którego bezpieczniej było w ogóle nie prowokować. Rezygnacja z wcześniejszego, jesiennego okna wydawniczego była podyktowana chęcią zapewnienia grze przestrzeni do swobodnego oddechu z dala od medialnego cienia giganta.