Aktor zabił swoich rodziców. Zwrot akcji w głośnej sprawie z Hollywood
W sprawie tragicznej śmierci cenionego reżysera Roba Reinera oraz jego żony Michele nastąpił przełomowy krok prawny. Ich 32-letni syn, Nick Reiner, został oficjalnie postawiony w stan oskarżenia przez wielką ławę przysięgłych pod zarzutem zamordowania swoich rodziców.
Decyzja ta pozwala prokuraturze na pominięcie wstępnego wysłuchania dowodowego i bezpośrednie skierowanie sprawy na drogę sądową, co ma znacząco przyspieszyć rozpoczęcie właściwego procesu.
Podejrzany przebywa w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją od grudnia ubiegłego roku, kiedy to w posiadłości małżeństwa w dzielnicy Brentwood odnaleziono ich ciała. Nickowi Reinerowi postawiono dwa zarzuty zabójstwa z uwzględnieniem szczególnych okoliczności dotyczących wielokrotnego morderstwa. W najnowszym, ujawnionym niedawno akcie oskarżenia dodano również kwalifikację czynu mówiącą o działaniu z ukrycia i zza zaskoczenia, co kwalifikuje sprawę do wyroku dożywocia lub kary śmierci.
Podczas ostatniego posiedzenia sądu oskarżony nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokuratura okręgowa w ostrych słowach określiła zdarzenie jako głębokie sprzeniewierzenie się zaufaniu ze strony osoby, która była przez ofiary kochana. Śledczy podkreślają, że zebrane dowody oraz decyzja ławy przysięgłych zbliżają wymiar sprawiedliwości do wydania ostatecznego wyroku w tej wstrząsającej opinii publicznej sprawie.
Mężczyznę reprezentuje obecnie obrońca z urzędu, jednak jego pełnomocnicy starają się w sądzie spadkowym o zwolnienie środków z konta powierniczego opiewających na kwotę półtora miliona dolarów.