Aktor Geralta z Wiedźmina 3 wpadł w furię: "pozwałbym wszystkich"
Doug Cockle, amerykański aktor użyczający swojego charakterystycznego, chropowatego głosu Geraltowi z Rivii (obecnie podczas dodatku Pieśni Przeszłości) w angielskiej wersji językowej serii Wiedźmin, bezogródek wyraził swoje oburzenie rosnącym procederem wykorzystywania sztucznej inteligencji.
W wywiadzie udzielonym portalowi Polygon odniósł się do faktu, że jego barwa głosu jest masowo kradziona przez programy generatywne i wykorzystywana bez jego wiedzy oraz zgody. Aktor przyznał wprost, że gdyby posiadał odpowiednie środki finansowe i wpływy, bez wahania pozwałby do sądu każdą firmę rozwijającą algorytmy bazujące na jego pracy.
Sytuacja stała się dla artysty niezwykle osobista. Postać Geralta towarzyszy mu od pierwszej części serii z 2007 roku, stanowiąc fundament jego kariery zawodowej. Tymczasem liczne platformy internetowe i boty konwersacyjne wykorzystują wygenerowane komputerowo nagrania z jego głosem, pozwalając użytkownikom na wchodzenie w interakcje czy odgrywanie scenariuszy, na które sam aktor nigdy by się nie zgodził.
Największy niepokój Cockle'a budzi jednak fakt, jak łatwo można zmanipulować syntezatory głosu, by zmusić fikcyjnego bohatera do wypowiadania skrajnie szkodliwych treści. Jak sam zauważa, generatory tekstu na mowę pozwalają cyfrowym oszustom sprawić, by Geralt głosił rasistowskie, ksenofobiczne lub drastyczne poglądy polityczne. Tego typu działania niszczą nie tylko wizerunek kultowej postaci, ale uderzają bezpośrednio w tożsamość i reputację samego aktora.
Wypowiedź artysty wpisuje się w szerszy, narastający sprzeciw w branży rozrywkowej wobec masowego wykorzystywania bezpłatnych baz danych bez zgody wykonawców. Dzieła tworzone przez dziesięciolecia przez żywych ludzi stają się cyfrowym pożywieniem dla algorytmów, odbierając artystom kontrolę nad ich własnym głosem i pracą.