Twitch szpieguje ludzi dla Amazona: "Świat schodzi na psy"
Na popularnej platformie streamingowej Twitch zawrzało po tym, jak na jaw wyszły nowe zasady dotyczące przetwarzania danych użytkowników.
Serwis zaczął wykorzystywać materiały tworzone przez streamerów - w tym transmisje na żywo, nagrania VOD, materiały audio oraz komentarze na czacie - do trenowania generatywnych modeli sztucznej inteligencji na potrzeby całego koncernu Amazon. Największe oburzenie wywołał fakt, że nowa funkcja została domyślnie włączona dla wszystkich kont na platformie.
Sprawa wyszła na jaw niemal przypadkowo, gdy profil wsparcia technicznego serwisu opublikował informację o możliwości ręcznego wyłączenia zbierania danych. W odpowiedzi na narastającą krytykę, dyrektor do spraw produktów na Twitchu, Mike Minton, podczas jednej z transmisji zdobył się na rozbrajającą szczerość. Przyznał otwarcie, że gdyby opcja wymagała świadomej zgody i samodzielnego włączenia przez użytkowników, nikt z własnej woli by się na nią nie zdecydował.
Oświadczenia firmy wzbudziły spore zamieszanie komunikacyjne, gdyż oficjalny profil platformy próbował zaprzeczać, jakoby Twitch trenował własne modele, podczas gdy sekcja najczęściej zadawanych pytań wyraźnie wskazuje na przekazywanie danych do Amazonu.
Streamerzy mogą wprawdzie zablokować ten proceder w ustawieniach prywatności swojego konta, jednak brak wyrazistych komunikatów ze strony serwisu sprawia, że większość twórców nie ma nawet pojęcia o nowo wprowadzonej opcji.
Twitch now uses your channel to train generative AI by default.
— Zach Bussey 🇨🇦 (@zachbussey) August 12, 2026
You can opt out of some training here: https://t.co/a9gdGpfJ9i pic.twitter.com/tSeGCUt3Io
Analitycy branżowi zwracają uwagę na potencjalnie dalekosiężne i skomplikowane konsekwencje prawne tego kroku. Zbieranie danych podczas transmisji na żywo oznacza, że do algorytmów trafiają nie tylko wizerunki i głosy samych streamerów, ale również fragmenty prezentowanych przez nich gier wideo.