Piraci z Karaibów 6 powstają? Nie tylko Johnny Depp chce wrócić do roli
Losy „Piratów z Karaibów 6” wciąż pozostają niepewne, ale kolejni aktorzy otwarcie deklarują chęć powrotu do kultowej serii Disneya. Tym razem głos zabrał Brenton Thwaites, który przyznał, że zrobiłby wszystko, aby ponownie znaleźć się na planie - nawet gdyby nie miał już zagrać swojej postaci.
Aktor wcielił się w Henry'ego Turnera w filmie „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” z 2017 roku. Był synem Willa Turnera (Orlando Bloom) i Elizabeth Swann (Keira Knightley), a jego historia miała symbolicznie otworzyć nowy rozdział całej franczyzy.
W wywiadzie Brenton Thwaites przyznał, że wciąż liczy na powrót do świata „Piratów z Karaibów”. Jednocześnie dodał z uśmiechem, że nie musi nawet wracać jako Henry Turner.
„Mam nadzieję, że tam będę. Nie sądzę, żeby to się wydarzyło, ale pracowałbym nawet jako technik oświetlenia. Stałbym za kamerą, trzymając mikrofon, gdybym tylko mógł.”
Aktor zdradził również, że niedawno ponownie obejrzał „Zemstę Salazara” razem ze swoimi dziećmi. Jak przyznał, po latach inaczej spojrzał na film i bardziej docenił wątek Cariny Smyth, granej przez Kayę Scodelario.
Choć zainteresowanie powrotem do serii deklarują również Orlando Bloom i producent Jerry Bruckheimer, przyszłość marki nadal pozostaje zagadką. Disney od kilku lat pracuje nad koncepcją kolejnej odsłony, jednak jak na razie nic z tego nie wyszło. Duży wpływ na franczyzę miały także wydarzenia związane z procesem Johnny'ego Deppa i Amber Heard, które na długi czas zatrzymały prace nad kolejnym filmem.
Na razie „Piraci z Karaibów 6” nadal pozostaje jedynie zapowiedzią bez konkretów. Jedno jest jednak pewne - aktorów gotowych ponownie wypłynąć na Karaiby zdecydowanie nie brakuje. Nawet jeśli mieliby pojawić się na planie nie przed kamerą, a za nią.