Christopher Nolan zaskoczył fanów! Gwiezdne wojny pomogły stworzyć Odyseję
Christopher Nolan zdradził jedną z najbardziej zaskakujących inspiracji stojących za jego najnowszym filmem. Okazuje się, że podczas pracy nad „Odyseją” reżyser najwięcej inspiracji czerpał z „Gwiezdnych wojen”.
Nie chodzi jednak o fabułę czy efekty specjalne, lecz o sposób, w jaki George Lucas wprowadził widzów do swojego świata.
W rozmowie cytowanej przez magazyn Cine21 Christopher Nolan wyjaśnił, że ogromne wrażenie od lat robi na nim słynne otwarcie „Gwiezdnych wojen: Nowej nadziei” z napisem: „Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...”. Według reżysera już te kilka słów odpowiednio przygotowuje widza i pozwala od pierwszych sekund zaakceptować zasady przedstawionego świata.
To właśnie ten efekt chciał osiągnąć w swojej ekranizacji „Odysei” Homera. Film otwiera zdanie: „W czasach pozornej magii”, które - podobnie jak kultowy wstęp do „Star Wars” - ma od razu przenieść odbiorców do rzeczywistości rządzącej się własnymi prawami.
Jak podkreślił Nolan, zależało mu na stworzeniu identycznego doświadczenia. Reżyser chciał, aby jeszcze przed pojawieniem się pierwszych scen widzowie odpowiednio nastawili się do historii pełnej bogów, potworów i zjawisk nadprzyrodzonych, które w świecie Homera były naturalnym elementem codzienności.
Choć „Odyseję” i „Gwiezdne wojny” dzielą tysiące lat oraz zupełnie odmienne realia, oba dzieła wykorzystują podobny zabieg narracyjny. Krótkie zdanie otwierające historię wyznacza zasady świata i pozwala odbiorcy łatwiej zanurzyć się w opowieści, niezależnie od tego, czy akcja rozgrywa się w starożytnej Grecji, czy w odległej galaktyce.
Słowa Nolana pokazują również, jak silny wpływ na współczesne kino wywarła saga George'a Lucasa. Nawet twórca znany z własnego, charakterystycznego stylu przyznaje, że „Star Wars” pomogło mu znaleźć idealny sposób na rozpoczęcie jednej z najbardziej ambitnych produkcji w swojej karierze. To kolejny dowód na to, że największe historie popkultury nieustannie inspirują kolejne pokolenia filmowców - nawet wtedy, gdy opowiadają o zupełnie innych światach.