Aktor Geralta przeciwstawił się CD Projekt RED! Główny bohater miał być jeszcze większym gburem w Wiedźminie
Podczas prac nad kultową grą Wiedźmin 3: Dziki Gon, reżyserzy z CD Projekt RED mieli dość rygorystyczną wizję głównego bohatera. Chcieli, aby Geralt z Rivii sprawiał wrażenie postaci pozbawionej jakichkolwiek uczuć, spłaszczając jego wypowiedzi i pozbawiając go ekspresji.
Z tą interpretacją stanowczo nie zgodził się jednak Doug Cockle, angielski głos słynnego wiedźmina, który od samego początku postanowił zawalczyć o nadanie bohaterowi odrobiny ludzkiego charakteru.
Aktor przyznał w niedawnym wywiadzie, że instrukcja „zero emocji” była najczęściej powtarzaną uwagą, jaką słyszał w studiu nagraniowym. Cockle uważał jednak, że pozbawiony jakichkolwiek uczuć bohater stanie się dla graczy zupełnie obojętny. W jego ocenie absolutny brak emocji uniemożliwiłby odbiorcom zbudowanie jakiejkolwiek więzi z postacią, co odbiłoby się negatywnie na całej opowiadanej historii.
Aktor argumentował, że specyfika wiedźmińskiego fachu wymusza na Geralcie jedynie tłumienie wewnętrznych stanów, a nie ich całkowite wymazanie. Najlepszym dowodem na bogate życie wewnętrzne bohatera jest jego relacja z przybraną córką Ciri.
Wiele decyzji, które podejmuje w trakcie swojej wędrówki, wynika bezpośrednio z miłości oraz troski o jej los - gdyby był bezduszną maszyną do zabijania potworów, te wątki całkowicie straciłyby swój sens i wiarygodność.
Ostatecznie deweloperzy z CD Projekt RED przekonali się do wizji zaprezentowanej przez aktora. Wraz z kolejnymi dodatkami i rozwojem serii scenarzyści coraz śmielej pozwalali Geraltowi na pokazywanie wrażliwszej strony, zachowując przy tym odpowiedni balans.
Jak będzie w Pieśni Przeszłości, nowym dodatku fabularnym do Wiedźmina 3? Prezentacja już pod koniec sierpnia w trakcie Gamescomu...