Obi-Wan Kenobi może wrócić? Ewan McGregor widzi potencjał w serialu Disney+
Czy Obi-Wan Kenobi jeszcze powróci? Ewan McGregor uważa, że w historii legendarnego mistrza Jedi wciąż pozostało wiele niewykorzystanego miejsca.
Aktor zwrócił uwagę, że między wydarzeniami z serialu „Obi-Wan Kenobi” a filmem „Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja” znajduje się blisko dziesięcioletnia luka, która mogłaby stać się podstawą kolejnych opowieści.
W rozmowie dla magazynu Esquire, podczas wywiadu prowadzonego przez Anne Hathaway, McGregor został zapytany o fragment historii Obi-Wana, który jego zdaniem pozostaje niedokończony. Odpowiedź była jednoznaczna - chodzi właśnie o lata dzielące finał serialu Disney+ od momentu, gdy bohater pojawia się jako starszy pustelnik grany przez Aleca Guinnessa.
Aktor przypomniał, że pod koniec serialu z 2022 roku Obi-Wan pozostawia Luke'a Skywalkera na Tatooine, Leia Organa jest już bezpieczna, a sam Jedi wyrusza na pustynię dosiadając eopie (czworonożny ssak roślinożerny). Do wydarzeń z „Nowej nadziei” pozostaje jednak około dziesięciu lat, których ekranowa historia praktycznie nie pokazuje.
To nie oznacza, że ten okres jest całkowicie pusty. Lucasfilm częściowo eksplorował go w komiksach Star Wars. Zarówno serial z 2015 roku, jak i komiks z 2022 roku przedstawiały zapiski bohatera z czasu, gdy ukrywał się na Tatooine i z oddali czuwał nad młodym Lukiem Skywalkerem. Nigdy jednak nie doczekaliśmy się pełnoprawnej ekranowej opowieści z tego okresu.
Słowa McGregora nie są oficjalnym potwierdzeniem powstania drugiego sezonu „Obi-Wana Kenobiego” ani nowego filmu. Pokazują jednak, że sam aktor nadal dostrzega potencjał tej postaci i nie wyklucza powrotu do roli. Dla fanów Gwiezdnych wojen może to być kolejny sygnał, że historia jednego z najbardziej ikonicznych Jedi wciąż nie została opowiedziana do końca.