Kolejna masakra cenowa nadchodzi. Samsung zapowiada najgorsze
Globalny rynek elektroniki użytkowej stoi w obliczu kolejnego poważnego kryzysu cenowego.
Choć w ostatnich miesiącach najwięcej mówiło się o wzrostach cen kart graficznych z serii RTX 50xx od Nvidii, doniesienia płynące od firmy Samsung pokazują, że problem sięga znacznie głębiej. Południowokoreański gigant ostrzegł inwestorów oraz branżę, że niedobory układów pamięci operacyjnej i masowej nie tylko nie ustąpią, ale w kolejnych latach jeszcze bardziej się pogłębią, wymuszając dalsze podwyżki na rynku podzespołów.
Głównym źródłem problemu jest bezprecedensowy boom na infrastrukturę przeznaczoną do rozwoju sztucznej inteligencji. Twórcy zaawansowanych modeli AI oraz dostawcy usług chmurowych wykupują ogromne wolumeny pamięci serwerowych, wywierając presję na całą sieć dostaw.
Popyt ze strony sektora technologicznego drastycznie przewyższa moce produkcyjne fabryk, co sprawia, że producenci sprzętu komputerowego i elektroniki musza konkurować o mocno ograniczone zasoby.
Sytuacji nie da się rozwiązać w krótkim czasie ze względu na barierę technologiczną. Budowa i uruchomienie nowych zakładów produkcyjnych zajmuje ponad trzy i pół roku, co oznacza, że realne zwiększenie dostaw nastąpi najwcześniej pod koniec dekady.
Samsung przewiduje, że deficyt układów osiągnie kulminacyjny moment w 2027 roku, a wysokie ceny i ograniczona dostępność komponentów utrzymają się także w kolejnym roku kalendarzowym.