Chiny szykują własnego Call of Duty. The Defiant pokazuje wojnę, której gry unikały
Chińskie studio ponownie przypomniało o The Defiant, ambitnym FPS-ie, który coraz śmielej porównywany jest do serii Call of Duty.
Najnowszy zwiastun ujawnia kolejne fragmenty rozgrywki i pokazuje, że twórcy chcą wyróżnić się nie tylko dynamiczną akcją, ale przede wszystkim rzadko poruszanym tematem - chińskim frontem II wojny światowej podczas wojny z Japonią.
Produkcja przeniesie graczy do lat 40., gdzie wcielą się w członków ruchu oporu walczących z wojskami Cesarstwa Japonii. Zamiast skupiać się wyłącznie na intensywnych strzelaninach, The Defiant połączy klasyczny FPS z elementami skradania, szpiegostwa oraz rozwiązywania zagadek. Kolejne misje mają rozgrywać się w różnych regionach Chin - od ośnieżonych lasów, przez okupowane miasta, aż po niebezpieczne wioski znajdujące się za linią wroga.
Twórcy podkreślają, że zależy im na możliwie wiernym przedstawieniu realiów konfliktu. W przeciwieństwie do wielu zachodnich produkcji stawiających przede wszystkim na widowiskowość, zespół chce pokazać mniej znany fragment historii II wojny światowej z perspektywy chińskich żołnierzy i cywilów. Według deweloperów priorytetem jest autentyczność wydarzeń, a nie hollywoodzki rozmach.
Choć gra ponownie przyciągnęła uwagę dzięki nowemu zwiastunowi, projekt rozwijany jest już od kilku lat. Pierwsze materiały pokazano w 2024 roku, a pod koniec 2025 roku zaprezentowano ponad sześciominutowy gameplay. Studio liczy obecnie około 70 deweloperów i otwarcie przyznaje, że nie dysponuje budżetem typowym dla produkcji AAA. Mimo to twórcy wierzą, że dzięki oryginalnemu settingowi i dopracowanej rozgrywce The Defiant ma szansę stać się jedną z najciekawszych chińskich gier akcji ostatnich lat.