Luty 2027 zniszczy portfele graczy mocniej niż wrzesień 2026 roku. Tyle mocnych premier dawno nie było
Nadchodzący luty 2027 roku zapowiada się na jeden z najbardziej wyładowanych hitami miesięcy w historii gier wideo, do złudzenia przypominając bezkompromisowe starcia rynkowe, jakie będziemy oglądać również w chociażby we wrześniu 2026 roku.
Przypomnijmy, że już za lekko ponad miesiąc zagramy w Marvel's Wolverine, The Blood of Dawnwalker, Silent Hill Townfall czy Control Resonant. Większość z nas nie ogra wszystkiego w jednym miesiącu, a jak to będzie z lutym?
Główną osią kalendarza stał się zżerający nerwy pojedynkowy pojedynek gigantów: 16 lutego na konsoli PlayStation 5 zadebiutuje God of War Laufey, a zaledwie tydzień później, 23 lutego, do walki o serca graczy stanie oczekiwany od lat Fable, które od razu trafi na konsole Microsoftu oraz komputery osobiste. Oba tytuły idą na pełne zderzenie, walcząc o uwagę i portfele tej samej grupy odbiorców.
Pojedynek flagowych marek to jednak nie wszystko, co przygotowali deweloperzy. W cieniu głośnej rywalizacji o miano lidera miesiąca szykuje się tak zwana czarna konik całego zestawienia - Metro 2039. Choć czwarta odsłona klimatycznej serii pierwszoosobowych survival horrorów od 4A Games nie ma jeszcze precyzyjnie wyznaczonego dnia debiutu, jej zapowiedź na luty 2027 roku sprawia, że kalendarz wydawniczy pęka w szwach.
Ba, ostatnie wypowiedzi autora scenariusza do Exodus (tego samego, który napisał Mass Effecta) sugeruje, że rywal marki BioWare również celuje w początek 2027 roku... A do tego Tomb Raider Legacy of Atlantis czy Persona 4 Revival.
Sytuację dodatkowo podgrzewa fakt, że zarówno Fable, jak i God of War Laufey mierzą się ze sporymi dyskusjami wokół swoich bohaterów - pierwsza gra zmodyfikowała klasyczny system moralności na rzecz szarych odcieni wyborów, a druga tymczasowo przekazuje główną rolę w ręce Faye.
Na tej sytuacji zyskać może właśnie Metro 2039, które wprowadza m.in. w pełni udźwiękowionego protagonistę oraz ulepszony silnik graficzny.