Hakerzy z Anonymous atakują PlayStation. Gracze mogą stracić dostęp nawet do kupionych gier
Już nie tylko gracze oraz deweloperzy krytykują PlayStation za rezygnację z wydawania gier na płytach. Do głosu doszli także hakerzy z Anonymous.
Krytyka PlayStation związana z odejściem od fizycznych wydań przybiera na sile. Pod niemal każdym materiałem publikowanym przez Sony pojawiają się komentarze graczy domagających się zachowania gier na płytach, a teraz do dyskusji dołączyła grupa Anonymous, która wystosowała mocne ostrzeżenie.
Hakerzy opublikowali w serwisie X post zatytułowany „Nadchodzi koniec posiadania własnych gier”. Anonymous zwraca uwagę na fundamentalną różnicę pomiędzy kupnem fizycznego wydania a pobraniem produkcji z PlayStation Store. Płyta w wielu przypadkach pozwala uruchomić grę bez dostępu do internetu i aktywnego konta, a właściciel może ją również pożyczyć, sprzedać lub wymienić.
W przypadku cyfrowej dystrybucji sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Gracz nie otrzymuje pełnego prawa własności, a jedynie licencję na dostęp do konkretnej zawartości. Anonymous podkreśla, że Sony zachowuje możliwość jej odebrania, nawet jeśli klient wcześniej zapłacił za produkt.
„Określenia takie jak »posiadać«, »kupić«, »zakup« czy »sprzedać« nie oznaczają, że prawo własności rzeczywiście zostaje na was przeniesione” – przypomina grupa, powołując się na warunki korzystania z oprogramowania PlayStation.
Anonymous wskazuje również na kolejny zapis, według którego po wygaśnięciu konta, umowy lub licencji użytkownik powinien przestać korzystać z zawartości i usunąć wszystkie jej kopie. Zdaniem grupy oznacza to, że gracze mogą w przyszłości stracić dostęp nawet do produkcji, które wcześniej legalnie kupili.
Jako przykład przedstawiono The Crew od Ubisoftu. Gra wymagała stałego połączenia z internetem, a po wyłączeniu serwerów przestała działać, przez co tysiące klientów utraciło dostęp do pełnopłatnego produktu. Anonymous przypomina także, że w Kalifornii przyjęto przepisy zobowiązujące cyfrowe sklepy do jasnego informowania, że klient kupuje licencję, a nie pełne prawo własności.
— Anonymous (@YourAnonOne) July 26, 2026
Sony od tygodni nie reaguje na zalew krytycznych komentarzy dotyczących przyszłości fizycznej dystrybucji. Włączenie się Anonymous do dyskusji pokazuje jednak, że problem przestał interesować wyłącznie kolekcjonerów i fanów pudełkowych wydań – coraz częściej pojawiają się pytania o to, czy cyfrowa biblioteka faktycznie należy do gracza.