Widzowie mają gdzieś narzekania krzykaczy internetowych. Sukces Odysei jest PRZEPOTĘŻNY
Najnowsze widowisko Christophera Nolana, Odyseja, wyrosło na absolutne wydarzenie kulturalne tegorocznego lata i bije kolejne rekordy w światowych kinach.
Film zalicza wyjątkowo niski, zaledwie 27-procentowy spadek przychodów w drugi weekend wyświetlania w Ameryce Północnej, co jest najlepszym wynikiem w historii dla produkcji z otwarciem przekraczającym sto milionów dolarów.
Po zaledwie dziesięciu dniach od premiery tytaniczne dzieło ma już na swoim koncie ponad 640 milionów dolarów uzyskanych z biletów na całym świecie, wyraźnie wyprzedzając wstępne prognozy analityków branżowych.
Sukces ten udowadnia ogromne znaczenie nazwiska samego reżysera, które stało się dla widzów najlepszą marką i gwarantem jakości. Wyniki finansowe są tym bardziej imponujące, że na frekwencję nie wpłynął nawet niedawny wyciek cyfrowej wersji filmu do sieci, do którego po raz pierwszy oficjalnie odniosło się studio Universal.
Miłośnicy kina doskonale zdają sobie sprawę, że tak epickie dzieło wymaga seansu na możliwie największym ekranie, dlatego seanse na formatach premium - a zwłaszcza taśmach IMAX 70 mm - wyprzedają się z wielotygodniowym wyprzedzeniem.
Zgodnie z obecnymi wyliczeniami, Odyseja już niebawem dołączy do wąskiego grona tegorocznych produkcji, które pokonały granicę miliarda dolarów przychodu, plasując się obok takich hitów jak nowa odsłona Toy Story czy filmowy Super Mario.