Philips uderza w konkurencję budżetowym monitorem z gigantycznym odświeżaniem 425 Hz! Cena jest świetna
Holenderski producent nie zwalnia tempa i po niedawnych premierach drogich ekranów QD-OLED z najwyższej półki przygotował prawdziwą gratkę dla fanów płynnej i szybkiej akcji.
Do chińskich sklepów trafia właśnie model Philips 27M2N5500X, czyli 27-calowy sprzęt oparty na bardzo szybkiej matrycy Fast IPS o optymalnej rozdzielczości 1440p (WQHD). Największą bombą jest tutaj jednak kosmiczna, natywna częstotliwość odświeżania na poziomie 400 Hz, którą za pomocą kilku kliknięć można podkręcić do absurdalnych 425 Hz. A to wszystko w cenie, która po prostu zwala z nóg - monitor wyceniono w sklepie JD.com na zaledwie 1899 juanów, co w przeliczeniu daje około 246 euro (nieco ponad 1000 złotych).
Aby w pełni okiełznać tak potężną liczbę klatek na sekundę, inżynierowie wyciągnęli z panelu wszystko, co się da. Czas reakcji wynosi okrągłą 1 milisekundę dla opóźnień od szarości do szarości (GtG) oraz ekstremalne 0,3 ms w standardzie MPRT, co gwarantuje niemal kryształowo czysty obraz bez smużenia w najszybszych grach e-sportowych. Sprzęt naszpikowano też nowoczesnymi technologiami z kompatybilnością G-Sync na czele, która zapobiega rozrywaniu ekranu.
Dodatkowo producent zintegrował funkcję Zero-Sense Sync Acceleration, której zadaniem jest drastyczne zredukowanie opóźnień między reakcją karty graficznej a działaniem wyświetlacza. Gracze z pewnością pokochają też wbudowane pomoce wizualne: napędzany przez AI celownik automatycznie dostosowujący swój kolor do otoczenia, asystenta "Sniper Window" służącego jako cyfrowy zoom oraz system inteligentnego rozjaśniania zacienionych zakamarków mapy.
Ktoś mógłby pomyśleć, że przy tak astronomicznej szybkości ucierpi sama jakość obrazu, ale nic z tych rzeczy. Monitor oferuje 10-bitową głębię kolorów z pełnym, 100-procentowym pokryciem palety sRGB oraz 97% dla DCI-P3. Producent chwali się także, że każdy egzemplarz przechodzi rygorystyczną, fabryczną kalibrację barw (wartość Delta-E poniżej 2). Choć typowa jasność na poziomie 350 nitów, kontrast 1000:1 i podstawowy certyfikat DisplayHDR 400 to nie liga zaawansowanych telewizorów premium, do intensywnego grania powinny się dobrze sprawdzić.
Philips zadbał też o nasz wzrok i wygodę, oferując filtry redukujące emisję niebieskiego światła oraz w pełni ergonomiczną, wszechstronną podstawę (regulacja wysokości, pochylenia, a nawet obrót o 90 stopni, czyli pivot). Całość spina świetne zaplecze portów - w tym jedno złącze DisplayPort 1.4, dwa porty HDMI 2.1 oraz przydatna obsługa dzielenia i nakładania ekranu (PiP i PbP) przy korzystaniu z wielu urządzeń jednocześnie. Dobra specyfikacja za jeszcze lepszą cenę. Czekamy na ostateczną wycenę także w naszym kraju.