"Nie boimy się GTA 6". Studio Microsoftu idzie na wojnę z Rockstar Games
Tegoroczny jesienny sezon na rynku gier wideo zapowiada się na jedno z najbardziej widowiskowych starć w historii branży. Choć wielu wydawców decyduje się na przesuwanie dat premiery swoich produkcji, byle tylko uniknąć bezpośredniego sąsiedztwa z nadchodzącym megahitem od Rockstar Games, twórcy serii Call of Duty obierają zupełnie odmienną strategię.
Szef studia Infinity Ward oficjalnie zadeklarował, że zespół odpowiedzialny za Modern Warfare 4 nie czuje strachu przed rynkową dominacją Grand Theft Auto VI i jest w pełni gotowy na bezpośrednie starcie o uwagę graczy.
Co ciekawe, deweloperzy podchodzą do tej rywalizacji z wyjątkowym entuzjazmem, traktując obecność dwóch branżowych gigantów w tak krótkim odstępie czasu jako zjawisko niezwykle zdrowe dla całego rynku. Zamiast paniki, w studiu panuje przekonanie, że pojawienie się w jednym okresie premierowym tak potężnych marek jak Call of Duty, Grand Theft Auto czy Fortnite działa mobilizująco na twórców i ostatecznie przynosi korzyści całej branży rozrywkowej. Dla samych graczy oznacza to wyjątkowy okres obfitości w najwyższej klasy tytuły.
Choć rywalizacja jest nieunikniona, Activision zdecydowało się na pewien ruch zapobiegawczy, przesuwając debiut Modern Warfare 4 na październik, podczas gdy nowa odsłona GTA opanuje listopad. Obie produkcje będą jednak toczyć zaciętą walkę o portfele konsumentów przez całą jesień oraz w kluczowym okresie świątecznym.