Microsoft myślał, że zawojuje świat 3 grami z serii Halo. Zdradzono plany firmy Xbox
Ostatnie lata nie były łaskawe dla uniwersum Halo, a najnowsze doniesienia zza kulis legendarnego studia tylko potwierdzają, że marka przechodzi przez ogromny kryzys tożsamości. Z raportów branżowych wynika, że pierwotne, niezwykle ambitne plany zakładały wydanie aż trzech produkcji w ciągu trzech lat.
Niestety, rygorystyczny harmonogram i praca nad wieloma projektami jednocześnie całkowicie przerosły kierownictwo. Z wielkich zapowiedzi ostatecznie przetrwało jedynie Halo: Campaign Evolved, podczas gdy pozostałe dwa projekty - w tym nastawiony na rynek sieciowy Battle Royale o nazwie Project Ekur - zostały bezceremonialnie skasowane.
Sytuacja wewnątrz Halo Studios jest na tyle poważna, że szef zespołu, Pierre Hintze, musiał przenieść wszystkich deweloperów do ratowania wspomnianej, jedynej ocalałej kampanii, która znajdowała się w fatalnym stanie technicznym. Analitycy i informatorzy alarmują, że przyszłość studia stoi pod wielkim znakiem zapytania, ponieważ w tej chwili firma nie prowadzi aktywnych prac nad żadną inną grą, a w kuluarach mówi się nawet o widmie masowych zwolnień po najbliższej premierze.
W obliczu tak poważnych problemów wizerunkowych i organizacyjnych, w sieci pojawiły się nawet plotki, jakoby Microsoft rozważał oddanie swojej flagowej marki pod skrzydła przejętego niedawno Activision.
W samym środku tego produkcyjnego chaosu prawdziwą bombą okazały się jednak wypowiedzi samego szefa studia, które rozbudziły wyobraźnię graczy. W jednym z wywiadów Hintze zasugerował, że przyszłością i ratunkiem dla uniwersum Master Chiefa może być zupełnie nowy gatunek - sieciowe MMORPG przypominające formułą hitowe Destiny 2.
Szef firmy z entuzjazmem wypowiadał się o magii wspólnego zaliczania rajdów oraz zacieśnianiu więzi między graczami, co natychmiast powiązano z krążącymi od miesięcy plotkami o tajnym prototypie sieciowej strzelanki, w której gracze mieliby wcielić się w role zwykłych żołnierzy kosmicznych.