Twórcy AC Black Flag Resynced uspokajają wściekłych graczy. Chodzi o mikrotransakcje
Mimo świetnych wyników sprzedaży, premiera Assassin's Creed Black Flag Resynced nie obyła się bez zgrzytów. Tuż po debiucie na platformie Steam pojawiło się mnóstwo negatywnych recenzji od graczy, którzy poczuli się oszukani agresywną monetyzacją.
Społeczność oburzył fakt, że w grze wycenionej na 60 dolarów natychmiast udostępniono płatne pakiety z kostiumami, uzbrojeniem oraz ułatwiaczami rozgrywki o łącznej wartości przekraczającej 84 dolary. W odpowiedzi na narastającą falę krytyki, francuska korporacja postanowiła oficjalnie zabrać głos, bezpośrednio odpisując na wiadomości rozwścieczonych użytkowników.
Przedstawiciele Ubisoftu w specjalnych komunikatach zapewniają, że podstawowa wersja gry stanowi w pełni kompletne i zamknięte doświadczenie. Zgodnie z oświadczeniem firmy, każda misja, wyspa, wątek fabularny oraz cały wirtualny świat zostały oddane do dyspozycji graczy bez żadnych ograniczeń.
Wydawca podkreśla, że dodatkowe pakiety wewnątrzsklepowe mają charakter wyłącznie opcjonalny i są przeznaczone dla osób, które dobrowolnie chcą urozmaicić sobie zabawę, a ich zakup w żadnym wypadku nie jest wymagany do ukończenia czy czerpania radości z pirackiej przygody.
Tłumaczenia te nie do końca przekonują jednak zniecierpliwioną społeczność oraz recenzentów. Krytycy zwracają uwagę, że korporacja próbuje ubrać w marketingowy bełkot prosty przekaz: „to wy decydujecie, co klikacie”. Oliwy do ognia dolewa fakt, że system nawigacji w menu został zaprojektowany w niezwykle przebiegły sposób.
Podczas rozgrywki bardzo łatwo jest przypadkowo trafić na kartę sklepu z mikrotransakcjami - ponowne wciśnięcie przycisku pauzy zamiast powrotu do rozgrywki przekierowuje użytkownika prosto do sekcji z płatnymi dodatkami.