"Szykujcie chusteczki" - nawet twardziele mają płakać przy Final Fantasy VII Revelation
Oficjalna zapowiedź Final Fantasy 7 Revelation, która miała miejsce podczas tegorocznego wydarzenia Summer Game Fest, zelektryzowała miłośników gier fabularnych na całym świecie. Fani, którzy od blisko dziesięciu lat śledzą losy unowocześnionej trylogii, z niecierpliwością wyczekują zwieńczenia tej epickiej opowieści.
Choć dwie poprzednie odsłony zdążyły już zaserwować odbiorcom ogromną dawkę wzruszeń, to według najnowszych doniesień nadchodzący finał ma być pod tym względem absolutnie bezwzględny dla naszych emocji.
Gwarantem potężnego ładunku emocjonalnego jest sam Cody Christian, czyli aktor użyczający głosu głównemu bohaterowi, Cloudowi Strife'owi. Podczas spotkania z miłośnikami serii na konwencie KawaCon, odtwórca kultowej roli uchylił rąbka tajemnicy na temat kulisów scenariusza. Christian zapewnił, że historia zaoferuje niespotykany dotąd poziom wrażliwości oraz psychologicznej głębi postaci. Dodał również z pełnym przekonaniem, że jeśli komuś udało się powstrzymać wzruszenie podczas ogrywania wcześniejszych części, to przy trzecim rozdziale z pewnością nie zdoła już opanować szlochu.
Seria Final Fantasy od zawsze słynęła ze słodko-gorzkich, a momentami wręcz tragicznych opowieści, jednak w przypadku nowej trylogii studio Square Enix mocno namieszało w pierwotnym scenariuszu. Wprowadzenie motywów wieloświatów sprawiło, że fabuła stała się całkowicie nieprzewidywalna nawet dla osób, które doskonale znają oryginał sprzed lat.
Nikt nie jest w stanie wytypować, jak potoczą się losy bohaterów w Revelation, co tylko potęguje niepokój o ich końcowy los. Wiadomo już jednak, że w finale otrzymamy do dyspozycji legendarny statek powietrzny Highwind do swobodnej eksploracji świata, a do drużyny na stałe dołączą Vincent Valentine oraz Cid Highwind.