To nie jest już tylko kosmetyczna zmiana. X-Men ’97 przerobiło legendarną czołówkę
Czołówka X-Men ’97 to dla wielu fanów coś znacznie więcej niż zwykły opening. To jeden z tych elementów, które od pierwszych sekund uruchamiają nostalgię i przypominają, dlaczego ten powrót mutantów zadziałał tak mocno. Tym bardziej zaskakuje więc fakt, że Marvel postanowiło tym razem nie tylko delikatnie pogrzebać przy szczegółach, ale pójść o kilka kroków dalej i naprawdę przemodelować coś, co do tej pory wydawało się niemal nietykalne.
Największa zmiana pojawia się w 2. sezonie, gdzie opening nie koncentruje się już po prostu na klasycznych X-Menach, ale zostaje przepisany tak, by zrobić miejsce dla zupełnie innej ekipy. W centrum ląduje X-Force, czyli jedna z najbardziej charakterystycznych grup pobocznych z mutantowego świata Marvela. To bardzo wyraźny sygnał, że serial nie chce już tylko odtwarzać znanych schematów i nostalgicznych zagrywek, ale zaczyna mocniej rozpychać się po szerszym uniwersum, sięgając po kolejne ważne odnogi tej marki.
Co ciekawe, samo X-Force w wersji z X-Men ’97 nie wygląda na prostą kalkę jednej konkretnej drużyny z komiksów. Wszystko wskazuje na to, że twórcy składają ten zespół z różnych wcieleń i pomysłów znanych z wielu lat historii Marvela, tworząc własną wariację na temat bardziej „black ops” i bardziej bojowej strony mutantów. Reasumując, miana openingu to nie tylko efektowny ukłon w stronę fanów, ale też jasna deklaracja, że X-Men ’97 chce teraz opowiadać większą, odważniejszą historię niż tylko kolejny rozdział przygód dobrze znanej drużyny.