60 klatek na sekundę nie dla Tomb Raidera? Twórcy mocno rozczarowali wielu graczy
Nintendo Switch 2 dostaje teraz coraz więcej dużych gier, które przez ostatnie kilkanaście lat ominęły platformę Nintendo, a wśród nich króluje cykl Tomb Raider.
Choć Rise of the Tomb Raider: 20 Year Celebration działa na Nintendo Switch 2 w stabilnych 30 klatkach na sekundę, wielu graczy liczyło jednak na tryb 60 fps. Jak się okazuje, studio Aspyr rozważało taką opcję, ale ostatecznie z niej zrezygnowało. W rozmowie z serwisem Nintendo Everything twórcy wyjaśnili, że osiągnięcie 60 klatek było możliwe, ale wiązałoby się z poważnymi kompromisami wizualnymi i technicznymi. Zespół przez kilka miesięcy próbował dopracować taki wariant, jednak finalnie uznano, że nie zapewni on spójnego i satysfakcjonującego doświadczenia.
Co jest nieco dziwne, biorąc pod uwagę, że projekt ten wyszedł przecież także na konsoli Xbox 360, a Switch 2 mocą przypomina przecież Xbox Series S, aniżeli dwudziestoletnią konsolę. Twórcy tłumaczą się tym, że druga odsłona trylogii "Przetrwania" jest bardzo wymagająca dla GPU, a po kilku miesiącach ciężkiej pracy postanowiono się jednak poddać. Deweloperzy dodają również, że testowano wariant z odblokowanym framerate’em, jednak prowadził on do problemów ze stabilnością, w tym przycięć i spadków płynności w dynamicznych sekwencjach akcji. Ostatecznie uznano, że takie rozwiązanie negatywnie wpływałoby na odbiór gry.