Martwe zło: Ogień to najbardziej brutalny horror tego roku! Krytycy ostrzegają widzów
Do premiery pozostało jeszcze kilka dni, ale pierwsze reakcje po pokazach przedpremierowych sugerują, że Martwe zło: Ogień (Evil Dead Burn) może okazać się jednym z najmocniejszych horrorów 2026 roku.
Recenzenci opisują film jako wyjątkowo brutalny, bezkompromisowy i niezwykle intensywny.
Nowa odsłona kultowej serii zapoczątkowanej przez Sama Raimiego już od pierwszych zwiastunów zapowiadała powrót do najbardziej krwawego oblicza franczyzy. Teraz osoby, które miały okazję zobaczyć film przed premierą, podkreślają, że produkcja nie tylko spełnia te oczekiwania, ale wręcz je przekracza. W mediach społecznościowych pojawiają się określenia takie jak „groteskowy”, „chory” czy „dziki”, a wielu widzów przyznaje, że seans był niezwykle wyczerpującym doświadczeniem.
Za reżyserię odpowiada Sébastien Vanicek, twórca dobrze przyjętego horroru Robactwo. Po sukcesie swojego debiutu Francuz otrzymał szansę na rozwinięcie jednej z najbardziej kultowych serii w historii kina grozy. Producentami filmu pozostają natomiast Sam Raimi i Rob Tapert, którzy od lat są związani z marką Evil Dead.
Fabuła skupia się na kobiecie, która po śmierci męża udaje się do domu swoich teściów. Rodzinne spotkanie szybko zamienia się jednak w koszmar, gdy kolejni domownicy zaczynają przemieniać się w Deadite’y. Bohaterka odkrywa przy tym, że przysięgi złożone za życia mogą mieć konsekwencje również po śmierci.
W obsadzie znaleźli się m.in. Souheila Yacoub, Hunter Doohan, Luciane Buchanan oraz Tandi Wright. Światowa premiera filmu Martwe zło: Ogień została zaplanowana na 10 lipca 2026 roku. Jeśli pierwsze opinie znajdą potwierdzenie po premierze, fani mocnych horrorów mogą szykować się na jedną z najgłośniejszych produkcji tego lata.