Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 10.02.2016 13:10
Kolejny polski deweloper nie widzi przyszłości dla wstecznej kompatybilności [Aktualizacja]
2040V

Kolejny polski deweloper nie widzi przyszłości dla wstecznej kompatybilności [Aktualizacja]

Wsteczna kompatybilność była niegdyś zwykłym standardem dla nowej konsoli. Niemalże każdy sprzęt musiał potrafić uruchomić gry ze swojego poprzednika, co sprawiało, że nowi fani danego producenta mogli nadrobić swoje zaległości. Dziś jak się okazuje, to rarytas.

Nie ma się co oszukiwać, że tak naprawdę jedyną obecnie firmą hołdującą tej zasadzie jest Nintendo, które dało taką opcję w swoim 3DS oraz Wii U.

Wszyscy natomiast wiemy jak Microsoft rozpoczął z Sony wielką bitwę na powrót starych gier na XOne oraz PS4 - przy czym jedna ze stron nadal robi to o wiele lepiej niż ta druga. Jednakże nie każdy widzi w tych działaniach przyszłości.

Po tym jak swój sceptycyzm okazał twórca This War of Mine, głos w tej sprawie zabrał Rafał Basaj z Bloober Team. Otóż jego zdaniem możliwość odpalenia gier z PS2 na PS4, czy też z X360 na Xboksie One, nie przyniesie producentom oczekiwanych zysków.

Będąc szczerym, nie obchodzi mnie to za bardzo. Jeszcze nigdy nie sprzedałem żadnej swojej konsoli i wracam do mojego GameCube'a całkiem regularnie. Według mnie, to się po prostu nie sprzeda - odpowiedział Rafał zapytany o całe zagadnienie przez GamingBolt.

Trudno jest mi z tym polemizować, gdyż faktycznie, ci którzy chcą wrócić do ulubionych klasyków, zazwyczaj mają w swoim posiadaniu potrzebny sprzęt, a nowi gracze nie do końca są zainteresowani ogrywaniem takich "staroci". Typowy posiadacz PS4 i XOne pragnie nowych marek, tytułów i doznań.

Sam nadal posiadam takiego PSX'a, czy też PS2 i gram na nich regularnie, a wolę sięgnąć po płytkę za 20-30 zł niż płacić 64 zł za cyfrowy port w HD. Chociaż perspektywa ponownego ukończenia GTA San Andreas z trofeami, wciąż jest kusząca.

[Aktualizacja]

W przedstawionej przeze mnie informacji pojawił się błąd, który mógł niektórych czytelników mocno zmylić. Otóż Panu Rafałowi Basajowi, nie chodziło o to, iż wsteczna kompatybilność "się po prostu nie sprzeda". Bardziej dokładną interpretacją jego słów jest sformułowanie "to nie jest usługa dla mnie".

Za popełnioną nadinterpretację serdecznie przepraszam.

Źródło: http://gamingbolt.com/layers-of-fear-dev-ps2-emulation-on-ps4-is-not-a-selling-feature-for-me

Tagi: