Tak wygląda nowy Resident Evil. Główny bohater nie będzie herosem
Sony Pictures zaprezentowało kolejne materiały z nowego filmu „Resident Evil”, który trafi do kin we wrześniu.
Najnowsze zdjęcie pozwala lepiej przyjrzeć się zainfekowanym oraz głównemu bohaterowi, który - jak podkreśla reżyser Zach Cregger - będzie całkowitym przeciwieństwem klasycznych herosów znanych z gier Capcomu.
Za nową ekranizację odpowiada Zach Cregger, twórca dobrze przyjętych horrorów Barbarian i Weapons. Reżyser od początku zapowiadał, że nie zamierza przenosić na ekran fabuły żadnej konkretnej odsłony serii ani opowiadać historii znanych postaci, takich jak Leon S. Kennedy, Jill Valentine czy Chris Redfield.
Zamiast tego film przedstawi całkowicie nową historię osadzoną w uniwersum Resident Evil. Głównym bohaterem będzie Bryan, grany przez Austina Abramsa. To kurier medyczny, który trafia do miasta zdewastowanego przez wirusa T i bardzo szybko przekonuje się, że znalazł się w samym środku koszmaru.
Opublikowane przez magazyn Empire zdjęcie pokazuje moment konfrontacji Bryana z jedną z zainfekowanych osób. To kolejny materiał promujący produkcję, która ma postawić przede wszystkim na atmosferę grozy i bezradność zwykłego człowieka.
Sam Cregger podkreśla, że Bryan nie został stworzony na wzór bohaterów z gier akcji. Jak tłumaczy, nie posiada żadnego przeszkolenia bojowego ani umiejętności przetrwania. Reżyser określa go wręcz mianem „nieudacznika”, który zostaje wysłany na misję znacznie przekraczającą jego możliwości. Porównuje jego drogę do wyprawy Froda do Mordoru - tudzież zwykłego człowieka zmuszonego stawić czoła niewyobrażalnemu zagrożeniu.
Nowy Resident Evil ma zadebiutować w kinach we wrześniu 2026 roku. Twórcy liczą, że odmienne podejście do kultowej marki pozwoli wreszcie stworzyć ekranizację, która przypadnie do gustu zarówno fanom filmowego horroru, jak i wieloletnim miłośnikom serii Capcomu.