Sony rozbawia graczy do łez. Po Concord i Marathon: "PlayStation wciąż wierzy w sieciowe gry-usługi"

Gry
688V
PlayStation / Concord
Michał Porębski | Dzisiaj, 11:54
PS5 PS6 PC

Mimo pasma dotkliwych porażek finansowych, głośnych anulacji i niedawnych masowych zwolnień w studiach podległych PlayStation, japoński gigant nie zamierza porzucać rynku gier sieciowych typu live-service.

Dyrektor generalny Sony Interactive Entertainment, Hideaki Nishino, w najnowszym wywiadzie jednoznacznie potwierdził, że firma wciąż mocno wierzy w ten segment rozrywki. Zdaniem szefa PlayStation, produkcje nastawione na wieloletnie wsparcie mają unikalną zdolność przyciągania ogromnej rzeszy graczy w skali globalnej, dlatego korporacja zamierza dalej rozwijać ten rynek zarówno poprzez tytuły własne, jak i współpracę z zewnętrznymi partnerami.

Dalsza część tekstu pod wideo

Szef firmy podkreślił, że gry-usługi to wciąż stosunkowo młody i dynamicznie rozwijający się gatunek, który wymaga nieustannego dostarczania nowej zawartości oraz ciągłego eksperymentowania. Sony nie chce ograniczać się wyłącznie do promowania nadchodzących nowości – korporacja analizuje obecnie długoterminowe plany rozwoju i wsparcia dla swoich starszych, już istniejących marek.

Co więcej, Nishino zapowiedział, że jeszcze w tym roku na rynku zadebiutuje kolejna autorska produkcja sieciowa firmy, zatytułowana Marvel Tōkon: Fighting Souls, która ma stać się nowym otwarciem dla sieciowego portfolio PlayStation.

Obecne deklaracje mogą budzić spore zaskoczenie, biorąc pod uwagę niezwykle burzliwą historię sieciowych planów Sony z ostatnich lat. Pierwotne, niezwykle ambitne założenia korporacji zakładały wydanie ponad dziesięciu gier-usług w krótkim czasie, jednak rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany.

W międzyczasie do kosza trafiły tak głośne projekty jak wieloosobowy spin-off The Last of Us od Naughty Dog, sieciowe Twisted Metal, a także kooperacyjny Spider-Man: The Great Web od Insomniac Games. Największą i najbardziej kosztowną wpadką okazał się jednak strzelanka Concord, która z powodu fatalnej sprzedaży została całkowicie wycofana z rynku zaledwie dwa tygodnie po premierze, co doprowadziło do ostatecznego zamknięcia odpowiedzialnego za nią studia.

Determinacja japońskiego producenta budzi tym większe kontrowersje, że zbiega się w czasie z kolejnym potężnym kryzysem wewnątrz podległego mu studia Bungie, uznawanego dotychczas za eksperta od gier-usług. W wyniku najnowszej fali zwolnień pracę w zespole odpowiedzialnym za Destiny 2 straciło blisko 300 osób, a dotychczasowy szef studia pożegnał się ze stanowiskiem.

Źródło: Eurogamer.net

Komentarze (25)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper