No Law będzie cyberpunkowym rajem? Najnowsza prezentacja gry zdradza wielkie ambicje twórców
Neon Giant ujawniło kolejne szczegóły na temat No Law. Twórcy nie ukrywają, że mają spore ambicje wobec swojej najnowszej produkcji.
Neon Giant szykuje się powoli do debiutu swojej nowej gry. Do premiery No Law jest jeszcze sporo czasu, ale już teraz widać, że tytuł ma wznieść życie w cyberpunkowym świecie na nowy poziom.
Produkcja powstaje na silniku Unreal Engine 5, dlatego deweloperzy zjawili się na State of Unreal, aby ujawnić nowe szczegóły. Wynika z nich, że nadchodząca pierwszoosobowa strzelanka w stylu cyber-noir ma być nie tylko lepsza, ale i bogatsza od The Ascent.
Na potrzeby tej gry przygotowano więcej obiektów, niż kiedykolwiek miała poprzednia produkcja Neon Giant. Podczas ostatniego Summer Game Fest można było zobaczyć materiał, który zawierał imponujące ujęcie ze sporym tłumem ludzi. Okazuje się, że nie była to jedynie pokazówka przygotowana na potrzeby promocji gry, ale zapowiedź tego, co faktycznie twórcy szykują.
Port Desire nie będzie największym miastem, ale za to ma się wyróżniać gęstością zaludnienia. No Law ma posiadać 3 tysiące postaci wygenerowanych przez Metahuman. Co ciekawe, NPC-e mają być inne w zależności od pory dnia, pogody czy lokacji, w jakiej znajdzie się gracz.
Nacisk na żywych mieszkańców nie oznacza jednak, że przygotowane miasto będzie klimatyczną wydmuszką. Produkcja ma być pozbawiona niewidzialnych ścian i ekranów ładowania. Co więcej, No Law ma posiadać dynamiczny system pogody oraz cykl dnia i nocy.
Jakby tego było mało, gra ma być bardzo reaktywna, bo pozwoli np. strzelić w latarnie uliczne, co zostanie zauważone przez wirtualnych mieszkańców, gdyż ci mają reagować na ciemność. Z kolei oddane strzały czy wyrzucone granaty wpłyną na otoczenie i gdy w okolicy pojawi się dym, będzie się unosić w powietrzu a rozbite szkło nie zniknie, tylko będzie leżeć w miejscu lądowania. W ten sposób deweloperzy pokazują, że chcą, aby No Law było bogate w szczegóły, a jednocześnie stabilne pod kątem technicznym. Aczkolwiek na weryfikację tych planów trzeba będzie poczekać do przyszłego roku.