Dlaczego na Fable czekamy już prawie 7 lat? Właśnie poznaliśmy przyczynę
Oficjalna zapowiedź restartu kultowej serii Fable miała miejsce podczas pokazu Xboxa w 2020 roku. Choć od tamtego momentu minęło już sześć lat, a niedawny pokaz przyniósł najlepszy jak dotąd wgląd w rozgrywkę, na premierę przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
Microsoft oficjalnie wyznaczył debiut gry na 23 lutego 2027 roku. Ten niezwykle długi proces produkcyjny wywołał falę pytań wśród zniecierpliwionych graczy. Z pomocą przyszedł najnowszy, zakulisowy raport serwisu Windows Central, który wskazuje na jedną, niezwykle poważną barierę technologiczną, z jaką musieli zmierzyć się twórcy.
Głównym winowajcą stojącym za tak ogromnym opóźnieniem okazała się decyzja o stworzeniu gry na silniku graficznym ForzaTech. Jak sama nazwa wskazuje, jest to autorska technologia studia Playground Games zaprojektowana z myślą o symulatorach samochodowych z serii Forza, a nie o epickich grach fabularnych.
Przystosowanie narzędzi wyścigowych do obsługi otwartego świata fantasy, zaawansowanego systemu walki i skomplikowanych mechanik RPG okazało się dla deweloperów tytaniczną, niezwykle wyczerpującą pracą. Dziennikarz Jez Corden ujawnił, że na wczesnym etapie wewnątrz firmy toczyły się burzliwe debaty nad porzuceniem tego pomysłu na rzecz popularnego i dojrzałego silnika Unreal Engine, jednak ostatecznie przeforsowano użycie ForzaTech, co drastycznie wydłużyło cały proces.
Problemy technologiczne to jednak nie jedyny powód, przez który powrót do Albionu trwa ponad siedem lat. Starsze zakulisowe doniesienia sugerowały, że projekt przez długi czas zmagał się z poważnym kryzysem tożsamości. Zespół deweloperski miał trudności ze zdefiniowaniem, czym właściwie ma być nowe Fable - w pewnym momencie rozważano nawet pójście w mroczniejsze tony i stworzenie produkcji przypominającej serię Wiedźmin.