Xbox Series S jest gorszy od telefonów? Konsolę zmiażdżył twórca popularnej gry
Mniejsza i tańsza konsola Microsoftu, Xbox Series S, po raz kolejny stała się obiektem ostrej krytyki ze strony deweloperów.
Głos w sprawie ograniczeń technicznych tego sprzętu zabrał Thomas Mahler, dyrektor wyczekiwanej gry akcji No Rest for the Wicked. Wypowiadając się na platformie Discord, deweloper nie gryzł się w język i stwierdził, że pod względem specyfikacji technicznej Xbox Series S nie wypada o wiele lepiej niż współczesne urządzenia mobilne. Ta bezkompromisowa ocena rzuca nowe światło na wyzwania, z jakimi mierzą się obecnie twórcy gier wideo.
To właśnie problemy z okiełznaniem słabszego Xboxa są bezpośrednim powodem, dla którego No Rest for the Wicked ominie platformę Microsoftu w dniu swojej premiery. Mahler wprost obarczył Series S winą za to opóźnienie, tłumacząc, że praca nad tą wersją jest niezwykle uciążliwa i skomplikowana. Gra zadebiutuje w pierwszej kolejności na PlayStation 5 już w październiku tego roku, natomiast posiadacze konsol Xbox będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Tytuł trafi na ich urządzenia dopiero w późniejszym terminie, gdy zespół upora się z odpowiednią optymalizacją kodu.
Co ciekawe, to nie pierwszy raz, kiedy szef projektu wyraża swoje obawy związane z ekosystemem giganta z Redmond. W przeszłości Mahler wspominał nawet, że jego produkcja mogłaby całkowicie zrezygnować z wydania na Xboksach ze względu na lęk przed słabą sprzedażą na tych urządzeniach. Podobne głosy niezadowolenia płyną zresztą od wielu innych twórców w tej generacji. Przykładowo, przedstawiciele studia Warhorse, odpowiedzialni za Kingdom Come: Deliverance 2, otwarcie przyznali, że to właśnie ograniczenia Series S były głównym czynnikiem determinującym ostateczną, okrojoną skalę ich ostatniego RPG-a.