Ubisoft wygrywa z Stop Killing Games? Twórców akcji nie zaproszono
Kampania Stop Killing Games, która narodziła się po głośnym wyłączeniu serwerów The Crew, ponownie znalazła się w centrum uwagi.
Tym razem powodem jest spotkanie przedstawicieli branży gier z Komisją Europejską, w którym miał uczestniczyć prezes Ubisoftu Yves Guillemot. Kontrowersje wywołał fakt, że organizatorzy ruchu Stop Killing Games nie otrzymali zaproszenia.
Według informacji przekazanych przez inicjatywę, Guillemot wziął udział w zamkniętym spotkaniu organizowanym przez Video Games Europe - jedną z najważniejszych organizacji lobbujących w imieniu branży gier w Europie. Wydarzenie odbyło się zaledwie dwa tygodnie przed planowaną odpowiedzią Komisji Europejskiej na obywatelską inicjatywę Stop Killing Games. To właśnie ten zbieg okoliczności wzbudził największe emocje.
Ubisoft CEO is today having an "invitation-only" meeting with the European Commission, hosted by VGE, 2 weeks before the EC planned answer to our ECI.
— Stop Killing Games Official (@StopKilingGames) June 3, 2026
SKG was not invited.
Thus, we publish an Open Letter, that we invite everyone of you to read it and share it for visibility. pic.twitter.com/aOcjheiUxE
Organizatorzy kampanii opublikowali otwarty list, w którym podkreślają, że Ubisoft znalazł się przy stole rozmów z unijnymi urzędnikami, mimo że firma jest bezpośrednio związana ze sprawą, od której wszystko się zaczęło. To właśnie decyzja o wyłączeniu serwerów The Crew w 2024 roku sprawiła, że tysiące graczy straciły dostęp do zakupionej gry, co doprowadziło do narodzin całego ruchu.
Stop Killing Games nie domaga się, aby wydawcy utrzymywali serwery swoich produkcji w nieskończoność. Celem kampanii jest wprowadzenie przepisów zobowiązujących firmy do zapewnienia sposobu dalszego korzystania z gier po zakończeniu oficjalnego wsparcia, na przykład poprzez tryby offline lub możliwość uruchamiania prywatnych serwerów.
W opinii aktywistów trudno przejść obojętnie obok sytuacji, w której przedstawiciele jednej ze stron sporu mają możliwość bezpośrednich rozmów z urzędnikami, podczas gdy druga strona pozostaje poza salą. Niezależnie od tego, jak zakończy się cała sprawa, nadchodzące tygodnie mogą okazać się przełomowe dla branży.
Jeśli Komisja Europejska przychyli się do części postulatów Stop Killing Games, wydawcy mogą zostać zmuszeni do zmiany sposobu, w jaki kończą wsparcie dla swoich gier. A wszystko zaczęło się od jednego wyłączonego serwera i gry, której gracze nie mogli już uruchomić.