Valve chciało usunąć grę Ubisoftu. Odbyła się wojna gigantów
Wokół cyfrowej dominacji firmy Valve i jej platformy Steam od lat toczą się zacięte dyskusje, jednak najnowsze doniesienia medialne rzucają zupełnie nowe, niezwykle ostre światło na metody, jakimi gigant z Bellevue potrafi bronić swojej pozycji.
Jak wynika z poufnego raportu opublikowanego przez agencję Bloomberg, kilka lat temu doszło do ostrego, zakulisowego konfliktu pomiędzy Valve a francuskim wydawcą Ubisoft. Przedmiotem sporu była jedna z najpopularniejszych taktycznych strzelanek na rynku - Tom Clancy's Rainbow Six Siege, która w tamtym okresie stała się zakładnikiem w bezwzględnej grze interesów.
Całe zamieszanie zaczęło się w czasach, gdy Ubisoft rozwijał na komputerach osobistych swoją własną aplikację UPlay (przekształconą w 2020 roku w Ubisoft Connect). Francuska korporacja postanowiła zorganizować na swojej autorskiej platformie wyjątkowo atrakcyjną wyprzedaż cenową wspomnianej produkcji, drastycznie obniżając jej koszt dla bezpośrednich klientów.
Gdy przedstawiciele Valve odkryli te działania, zareagowali w sposób niezwykle agresywny, stawiając Ubisoftowi twarde ultimatum: natychmiastowe wyrównanie poziomu cenowego na Steam albo całkowite wykasowanie gry z ich sklepu w ciągu zaledwie 24 godzin.
Dla Ubisoftu spełnienie tej groźby oznaczałoby gigantyczną katastrofę wizerunkową i finansową. Rainbow Six Siege to od lat absolutna kura znosząca złote jajka, która do 2024 roku wygenerowała dla francuskiego studia gigantyczne przychody. Choć firma posiada własny launcher, Steam do dziś pozostaje kluczowym źródłem bazy aktywnych graczy, generując dzienne piki na poziomie 75 tysięcy zalogowanych użytkowników jednocześnie.