Ta wyścigówka miała rozwalić Gran Turismo i Forzę Motorsport. Teraz twórcy ją naprawiają
Niewiele gier wyścigowych w ostatnim czasie spotkało się z tak chłodnym i bolesnym przyjęciem jak Project Motor Racing. W momencie premiery produkcja przygotowana przez Straight4 Studios została dosłownie zmiażdżona przez społeczność simracingową z powodu wszechobecnych błędów, fatalnej stabilności kodu oraz permanentnych problemów z połączeniem sieciowym.
Te drastyczne niedociągnięcia techniczne natychmiast przełożyły się na lawinę negatywnych recenzji. Miesiące po tym wydarzeniu zespół deweloperski wciąż próbuje podnieść się z kolan i zatrzeć to fatalne pierwsze wrażenie, co okazało się ogromnym wyzwaniem zarówno dla wizerunku gry, jak i dla wewnętrznej atmosfery w studiu.
O kulisach walki o przetrwanie projektu opowiedział Aris Vasilakos, weteran branży znany z pracy nad kultowymi seriami Assetto Corsa oraz Assetto Corsa Competizione, który dołączył do Straight4 Studios w maju 2026 roku. Podczas targów SimRacing Expo w Charlotte przyznał on, że po premierze morale zespołu sięgnęło absolutnego dna.
Programiści i projektanci, którzy tuż przed debiutem pracowali na najwyższych obrotach i liczyli na zasłużony odpoczynek, zderzyli się z potężną falą krytyki ze strony niezadowolonych graczy. Zamiast świętowania sukcesu, ekipa musiała z miejsca rzucić się w wir jeszcze cięższej pracy, aby w pierwszej kolejności uratować niedziałający produkt, a następnie zacząć go stopniowo ulepszać.
Głównym priorytetem nowego kierownictwa stało się załatanie fundamentów gry, ponieważ bez stabilnego działania na różnych konfiguracjach sprzętowych żadna zaawansowana fizyka jazdy nie zatrzymałaby nikogo przed ekranem. Wypuszczenie serii gruntownych aktualizacji przyniosło jednak zauważalne rezultaty - wydajność wzrosła nawet na słabszych komputerach, a oceny na platformie Steam powoli pną się w górę, osiągając pułap 60% pozytywnych opinii. Vasilakos zaznacza jednak, że to dopiero początek drogi, a studio ma obecnie status rynkowego outsidera, po którym wszyscy spodziewają się najgorszego.