Sony wycofuje się z gier usług? PlayStation przechodzi największy kryzys od lat
Jeszcze kilka lat temu Sony otwarcie mówiło o planie stworzenia nawet 12 dużych gier live-service.
Dziś strategia PlayStation coraz częściej uznawana jest za jedną z największych porażek ostatnich lat w branży gamingowej.
Agresywny zwrot korporacji w stronę sieciowych produkcji monetyzowanych latami, zapoczątkowany jeszcze pod rządami Jima Ryana, przyniósł więc fatalne skutki. Zamiast stałych zysków, japoński gigant musiał zmierzyć się z gigantycznymi stratami finansowymi, wizerunkowym kryzysem oraz koniecznością podjęcia drastycznych kroków, takich jak masowe zamykanie utalentowanych studiów i kasowanie wyczekiwanych projektów.
Najbardziej symboliczną katastrofą okazał się oczywiście Concord. Hero shooter Sony został wyłączony zaledwie dwa tygodnie po premierze, gdy w tytuł nie zamierzało grać wielu graczy, a studio Firewalk zostało później zamknięte. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej.
W wyniku błędnej strategii zamknięto m.in. London Studio, pracujące nad kooperacyjną grą fantasy, oraz Deviation Games. Co więcej, ucierpiały flagowe zespoły Sony - Naughty Dog zostało zmuszone do skasowania wieloletniego projektu The Last of Us Online, a studio Firesprite pożegnało się z nową wersją serii Twisted Metal. Z kolei wycieki z Insomniac Games ujawniły anulowanie obiecującego Spider-Man: Beyond the Great Web.
Eksperci wskazują, że rynek gier-usług jest przesycony, a społeczność PlayStation jednoznacznie oczekuje kinowych hitów dla pojedynczego gracza. Sony boleśnie przekonało się, że doświadczenie w tworzeniu gier single-player nie gwarantuje sukcesu w wymagającym świecie PvE i PvP. Korporacja musi zweryfikować swoje plany, wracając do sprawdzonych marek i tradycyjnej formuły.