No Man’s Sky na handheldach to wyzwanie. Wszystko przez jedną rzecz

Gry
158V
No Man's Sky - World Part 2
Łukasz Musialik | Dzisiaj, 16:21
PC NS PS4 XONE

Twórcy „No Man’s Sky” przyznają wprost, że rozwijanie gry na urządzeniach takich jak Nintendo Switch 2 czy Steam Deck jest znacznie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Głównym problemem są ograniczenia pamięci, które realnie spowalniają cały proces tworzenia aktualizacji.

Dalsza część tekstu pod wideo

Zespół Hello Games ujawnił, że przygotowywanie aktualizacji „No Man’s Sky” na urządzenia pokroju Nintendo Switch 2 i Steam Deck zajmuje nawet 2-3 razy więcej czasu niż na innych platformach. Powodem są bardzo restrykcyjne ograniczenia pamięci operacyjnej.

Twórcy podkreślają, że w przypadku takich sprzętów każdy element gry musi być dokładnie zoptymalizowany. Chodzi nie tylko o grafikę, ale też systemy świata, fizykę czy sposób ładowania danych. W praktyce oznacza to konieczność ciągłego „upychaniu” zawartości w bardzo ograniczonych zasobach.

Największym wyzwaniem jest właśnie pamięć RAM, która w handheldach jest znacznie bardziej ograniczona niż w przypadku konsol stacjonarnych czy PC. To sprawia, że każda aktualizacja wymaga dodatkowej pracy - często trzeba przebudowywać istniejące rozwiązania, zamiast tylko dodawać nowe elementy.

Twórcy określają te ograniczenia jako niemal „niemożliwe” do spełnienia bez kompromisów. Oznacza to, że część pomysłów musi być upraszczana lub całkowicie porzucana, aby gra mogła działać stabilnie na słabszym sprzęcie.

Choć urządzenia takie jak Switch 2 czy Steam Deck są coraz mocniejsze, nadal znacząco odstają od pełnoprawnych platform pod względem zasobów, co bezpośrednio wpływa na tempo rozwoju gier.

Dla „No Man’s Sky”, które od lat rozwijane jest poprzez duże, darmowe aktualizacje, oznacza to tyle, że im więcej platform do wsparcia, tym większe wyzwania technologiczne i dłuższy czas produkcji kolejnych patchy.

Źródło: X

Komentarze (4)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper