Wyciek z serwerów GTA pomógł… Take-Two. Wydawca Grand Theft Auto 6 zarobił
Już dawno nie byliśmy świadkami takiej sytuacji. Rockstar Games nie tylko nie zapłaciło za dane z serwerów, ale w dodatku wydawca GTA 6 zanotował znakomity dzień na giełdzie.
Hakerzy wykradli dane z serwerów Rockstar Games, ale efekt całej akcji okazał się dość absurdalny. Zamiast wielkiego kryzysu czy kompromitujących informacji, do sieci trafiły przede wszystkim dane pokazujące, jak potężne pieniądze generują GTA Online. I właśnie to zadziałało na korzyść wydawcy - inwestorzy zobaczyli liczby, które tylko potwierdziły siłę biznesu Rockstar, co błyskawicznie przełożyło się na giełdę.
Jak wynika z ujawnionych informacji, hakerzy chcieli sprzedać dane za 200 tysięcy dolarów, ale gdy nikt nie zapłacił, po prostu wrzucili je za darmo do sieci. Problem w tym, że wyciek nie uderzył w firmę tak, jak najwyraźniej planowali. Wręcz przeciwnie - raportowane wpływy z serii Grand Theft Auto i Red Dead Redemption tylko pokazały, jak mocno działa cały ekosystem Take-Two.
Rynek zareagował bardzo szybko. We wtorek na starcie sesji Take-Two Interactive było wyceniane na około 38,03 mld dolarów, przy kursie akcji na poziomie 202,26 dolara. Jeszcze przed południem notowania wzrosły o 2,63%, do około 206,66 dolara za akcję, co przełożyło się na wzrost wartości firmy o mniej więcej 1 miliard dolarów.
Rockstar’s metrics data breach is the first positive leak they’ve ever had.
— GTA 6 Countdown ⏳ (@GTAVI_Countdown) April 14, 2026
The hackers were like: “Pay or we will leak how successful GTA Online is.” pic.twitter.com/ER3FjDmnIK
To oczywiście nie oznacza, że wszystko nagle wróciło na historyczne maksima, ale sam sygnał jest bardzo czytelny. Wyciek, który miał zaszkodzić Rockstarowi i Take-Two, w praktyce stał się reklamą skuteczności ich modelu biznesowego.